Reklama

Piaskiem czy solą

30/01/2014 09:40
Sól skutecznie rozpuszcza śnieg i lód. Ma jednak skutki uboczne – niszczy rośliny, obuwie, rani spacerujące psy. Piasek nie jest tak skuteczny, ale za to bezpieczny dla środowiska. Co najwyżej przylepia się do butów, przez co w pomieszczeniach czy w autobusach trzeba częściej sprzątać. W Płocku samorząd zabronił stosowania soli na chodnikach, może być ona używana jedynie na jezdniach podczas gołoledzi. Zakaz stosowania soli dotyczy blisko połowy chodników w mieście. Należą one do gminy. Na pozostałych
– którymi zarządzają inni administratorzy – soli można używać, chociaż lokalne władze zalecają stosowanie piasku i drobnego żwiru.
Za odśnieżanie płockich ulic odpowiada Miejski Zarząd Dróg. To drogowcy ustalają, które ulice mają być szybciej odśnieżone, a które mogą poczekać na swoją kolej. Jednak usuwanie śniegu to nie wszystko. W regulaminie utrzymania czystości i porządku przyjętym przez Radę Miasta określono, czym można posypywać ulice i chodniki, gdy jest ślisko. Dopuszczalne są środki chemiczne i niechemiczne. Te pierwsze to chlorek sodu, chlorek magnezu i chlorek wapnia. Środki niechemiczne to piasek i drobny żwir. Miasto przywiązuje jednak wagę, by soli używać jak najmniej. – Firmom, które odpowiadają za zimowe utrzymanie chodników, zakazaliśmy używania soli. Mają stosować wyłącznie piasek lub drobny żwir. Na terenach gminnych jest 40% chodników. Nie mamy jednak wpływu na to, jak postąpią mieszkańcy – mówi Hubert Woźniak z zespołu spraw medialnych Urzędu Miasta.
Regulamin utrzymania czystości i porządku w mieście zaleca, by nie stosować na chodnikach środków chemicznych. To jednak tylko zalecenie, a nie jednoznaczny zakaz. Mówi o środkach przyjaznych dla środowiska – takich, które nie są uciążliwe i nie brudzą. Do tych zaleceń stosują się między innymi administratorzy płockich osiedli. – Na naszych terenach staramy się używać piasku wszędzie, gdzie jest to konieczne. Ograniczamy maksymalnie korzystanie z soli. Stosujemy ją jedynie w miejscach newralgicznych, gdzie zalegający lód może być niebezpieczny – tłumaczy prezes Płockiej Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej Jan Rączkowski.
Jak widać, wszystko zależy od dobrej woli, zdrowego rozsądku i przeczytania ze zrozumieniem regulaminu utrzymania czystości i porządku.
– Straż miejska sprawdza, czy chodniki są odśnieżone i posypane – mówi rzecznik prasowy straży miejskiej Jolanta Głowacka. Strażnicy nie sprawdzają, jakie substancje zostały użyte do posypania śliskich chodników. Ważne, by nie było ślisko. Piasek oczywiście widać gołym okiem, ale przepisy jednoznacznie nie zabraniają używania soli. – Jeśli ktoś zgłasza nam jakieś nieprawidłowości, to dotyczą one sytuacji, kiedy chodniki nie zostały posypane czymkolwiek. Były też nieliczne przypadki, gdy płocczanie informowali nas, że ktoś posypał chodnik grubym żwirem z dużymi kamykami, które utrudniają chodzenie – dodaje J. Głowacka.

Sól króluje na jezdniach

Z używania soli nie da się jednak zupełnie zrezygnować. Jest ona stosowana na jezdniach. Ich śliskie nawierzchnie mogą być przyczyną tragedii. Wielkie znaczenie ma czas, w jakim oblodzenie z jezdni zostanie usunięte. – Na jezdniach są stosowane środki chemiczne. To solanki o różnym stężeniu, w zależności od warunków atmosferycznych. W rejonie Starego Miasta jest stosowany głównie chlorek wapnia – wyjaśnia Konrad Kozłowski z zespołu spraw medialnych Urzędu Miasta.
Także powiatowe służby drogowe stosują mieszankę piasku i soli. Tylko w ten sposób można sprawić, że drogi staną się przejezdne i bezpieczne.

Ekolodzy chwalą miasto

Ekolodzy oczywiście popierają stosowanie środków niechemicznych przy zimowym utrzymaniu dróg.
– Piasek jest bardziej przyjazny dla środowiska. Sól zostaje, ciężko się wypłukuje. Warto pochwalić władze Płocka za decyzję o zastosowaniu osłon na zieleń miejską w pobliżu jezdni. To ochroni ją przed szkodliwym działaniem środków chemicznych, które są stosowane – uważa Ludwik Ryncarz z Regionalnego Centrum Edukacji Ekologicznej w Płocku.

Żeby tylko posypali

Czasami dla mieszkańców nie ma znaczenia, jakiego środka drogowcy użyją do posypania ulic. Ważne, żeby w ogóle to zrobili. – Po ulicach Akacjowej, Wiosennej, Słonecznej i Lipowej w Rogozinie nie da się chodzić. To osiedle wokół kościoła. Dzwoniłam do gminy, ale usłyszałam, że nie ma możliwości posypania tych ulic piaskiem. Nie wiem dlaczego, przecież zima dopiero się zaczęła, gmina ma chyba pieniądze, żeby to zrobić – żaliła się w ubiegły czwartek mieszkanka Rogozina.
Co na to władze gminy Radzanowo? – Tak jak na wszystkich drogach, także w gminie, obowiązują pewne kategorie. Jest zarządzenie wójta, żeby sypać w miejscach niebezpiecznych, takich jak zakręty, wzniesienia, skrzyżowania oraz tam, gdzie jest duży ruch, czyli przy szkołach czy w centrach miejscowości. W całej gminie mamy 180 kilometrów dróg – mówi Janusz Balski, odpowiadający za zimowe utrzymanie dróg w gminie Radzanowo. – Jeśli jest wyjątkowo źle, to oczywiście sypiemy także w innych miejscach, ale nie jest to standardem. Służby drogowe obsługujące gminę stosują tu mieszankę piasku i soli.

Na zimie ciężko zaoszczędzić

Zimowe wydatki spędzają sen z powiek lokalnym samorządom. Pod tym względem dla Płocka najlepszy był sezon 2011/2012. Wówczas dzięki oszczędnościom udało się wyremontować kilka kilometrów chodników. Pieniędzy starczyło też na drobne remonty ulic. Kolejna zima już tak łaskawa nie była. Zaczęła się wcześnie i sprawiła, że pieniędzy zaczęło drogowcom ubywać w miarę, jak przybywało śniegu, a temperatura spadała poniżej zera.
W ubiegłym roku na zimowe utrzymanie przeznaczono w Płocku 3 293 961,02 złotych. W pierwszych miesiącach 2013 roku (sezon 2012/2013) drogowcy wydali ponad 3,07 mln złotych. Końcówka ubiegłego roku pochłonęła ponad 215 tysięcy złotych. O dużych oszczędnościach nie było już mowy. Wystarczyło jedynie na remont kilkudziesięciu metrów chodnika przy ul. Sienkiewicza. Planowany jest także remont chodników na ul. Brzozowej.
W tym roku o wysokości budżetu na zimowe utrzymanie dróg zdecydował przede wszystkim kryzys. Na ten cel drogowcy otrzymali o ponad milion złotych mniej – 2 260 000 złotych. Tylko w ciągu dwóch pierwszych tygodni stycznia ubyło 350 tysięcy złotych. Spóźniona zima dała o sobie znać.
Za odśnieżanie płockich ulic odpowiada między innymi Zakład Usług Miejskich Muniserwis. To jednostka budżetowa Urzędu Miasta, która dysponuje między innymi 13 piaskarkami i posypywarkami oraz 8 pługami do odśnieżania. W razie potrzeby na drogi może wyjechać także cięższy sprzęt do zbierania śniegu.
Płockie ulice zostały podzielone na cztery kategorie odśnieżania. Najważniejsze są oczywiście główne ciągi komunikacyjne, w tym oba mosty, drogi krajowe i trasy wyjazdowe z miasta. Do pozostałych kategorii należą ulice o mniejszym natężeniu ruchu oraz drogi osiedlowe. Mapę z podziałem kategorii można znaleźć na stronie internetowej Miejskiego Zarządu Dróg.
Podziału na standardy dokonali także drogowcy z powiatu. Z informacji, jaką zamieścili w internecie wynika, że mają pod swoją opieką ponad 720 km dróg. Najwyższy, czwarty standard odśnieżania został wprowadzony na blisko 300 km, podobnie standard piąty. W standardzie szóstym jest niespełna 100 kilometrów dróg powiatowych. Do siódmej grupy zakwalifikowano około 40 km dróg, które mogą być odśnieżane dopiero po zakończeniu prac na ważniejszych trasach. Do odśnieżania dróg powiatowi drogowcy mają pługi lekkie, średnie i ciężkie. Użycie konkretnego rodzaju maszyn zależy od warunków atmosferycznych. Jeżeli będzie taka potrzeba, na drogi mogą wyjechać także ładowarki i równiarki. Co ważne, piaskarki mają być wykorzystywane jedynie na około 112 kilometrach dróg w standardzie czwartym, tylko w miejscach „decydujących o możliwościach ruchu”.
Jacek Danieluk
j.danieluk@tp.com.pl
fot. D. Ossowski
Sypać piaskiem czy solą?
W tej kwestii głosy płockich radnych są podzielone. Zwracają przede wszystkim uwagę na bezpieczeństwo pieszych i kierowców.

Marcin Flakiewicz
Trzeba pamiętać, że chodzi o nasze bezpieczeństwo. Dlatego przede wszystkim jezdnie i chodniki należy solidnie odśnieżać. Natomiast substancje do posypywania powinny być skuteczne i bezpieczne dla środowiska. Duży nacisk kładziemy na zieleń, która na zimę jest zabezpieczana osłonami. Trzeba też pamiętać o zwierzętach. My wychodząc w zimowych butach, często nie zdajemy sobie sprawy jak sól działa na psy. Ich właściciele starają się wybierać na spacery miejsca, które są posypane piachem. Środki do posypywania powinny być bezpieczne także dla powierzchni, na których są stosowane. Nie powinno dochodzić do sytuacji, że niszczą one chodniki, place czy ulice, szczególnie w miejscach reprezentacyjnych, takich jak Stare Miasto.

Artur Kras
Z powodów bezpieczeństwa uważam, że do posypywania ulic powinna być wykorzystywana sól. Oczywiście zdaje sobie sprawę z jej szkodliwego wpływu na środowisko. Jednak piasek też ma minusy. Zapycha studzienki ściekowe, a jego usuwanie trwa do wiosny. Gdy śnieg się stopi, ulice są brudne, a w powietrzu unosi się dużo pyłu. Uważam, że powinniśmy skorzystać z doświadczeń naszych zachodnich sąsiadów. W Niemczech do posypywania ulic jest stosowany drobny grys, który później jest zbierany i wykorzystywany ponownie.

Arkadiusz Iwaniak
Zdecydowanie piach. Sól jest szkodliwa dla środowiska, niszczy buty, samochody. To prawda, że roztapia lód czy śnieg, ale on potem i tak zamarza. Natomiast piach powoduje, że śliska powierzchnia staje się szorstka i taka pozostaje.    (jac)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości