Zgodnie z zapowiedziami ministerstwa zdrowia, od jesieni lekarze podstawowej opieki zdrowotnej mają być pierwszym i najbliższym kontaktem dla pacjentów z podejrzeniem koronawirusa. Taka zmiana ma zapewnić możliwie jak najszybszy kontakt z placówkami służby zdrowia. Taką mogą zapewnić właśnie lekarze pierwszego kontaktu. Co ważne, taka decyzja ma także odciążyć mocno oblegane szpitalne oddziały ratunkowe oraz izby przyjęć oddziałów zakaźnych.
Nowa, jesienna strategia zakłada, że to lekarze pierwszego kontaktu będą decydowali o tym, czy pacjenci w oparciu o wywiad będą kierowani na testy pod kątem koronawirusa. I to lekarze poz, w przypadku pozytywnego wyniku testu u pacjenta zdecydują, czy zostaje on w domu i będą prowadzili nadzór jego stanu.
To rozwiązanie jest mocno komentowane w środowisku lekarskim. Wielu z lekarzy nie ukrywa, że taka decyzja to tworzenie w budynkach poradni podstawowej opieki zdrowotnej okazji do wzajemnego zarażania się. W miejscach, gdzie będą spotykali się ludzie chorzy, z przewlekłymi chorobami nie jest trudno o kolejne zakażenia. – Oczywiście, że w całej sytuacji jest wiele znaków zapytania, obaw, wątpliwości. Ale lekarz realizuje to, do czego się zobowiązał. Lekarze podstawowej opieki zdrowotnej są przygotowani do tego, znają doskonale swoich pacjentów, zatem ta współpraca w zakresie leczenia pacjentów z pewnością będzie prowadzona dobrze – mówi Ryszard Mońdziel, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Płocku.
Teresa Radwańska-Justyńska
fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pewnie! Jak się tworzą tłumy w szpitalu to nie ma okazji do zarażenia...
Jak najdalej od konowałów. Przeziebienie leczy sie w domu!
Pewnie! Jak się tworzą tłumy w szpitalu to nie ma okazji do zarażenia...
Jak najdalej od konowałów. Przeziebienie leczy sie w domu!