Kiedy przy ul. Medycznej powstawała przychodnia lekarsko-rehabilitacyjna Roka, mieszkańcy pobliskich uliczek mieli obawy, że ich spokojne życie zmieni się. I tak się stało. Od chwili oddania placówki nie mogą dojechać do swoich domów. – Od lat walczymy z tym problemem – tak rozmowę z dziennikarzem rozpoczął mieszkaniec ul. Dybowskiego. – Tuż przy chodniku postawili nam przychodnie, są znaki zakazu zatrzymywania się, ale mało kto zwraca na nie uwagę. Nikogo nie interesuje pusty parking, położony kilkadziesiąt metrów dalej, trzeba zostawić pojazd, bywa tylko „na chwilkę” tuż przy wejściu. Nikogo nie interesuje, że blokowany jest wjazd na nasze posesje, że musimy czekać, aż odjedzie wygodnicki kierowca, byśmy my mogli wjechać na przydomowy teren. Ale wcale tak być nie musi. Blisko, bo przy ogródkach działkowych jest duży parking, z wyjątkiem weekendów zupełnie pusty. Kierowcy, z niewiadomych dla mieszkańców ul. Dybowskiego przyczyn, nie chcą tam zostawiać samochodów. Wolą miejsca tuż przy wejściu do przychodni. A to rodzi problemy nie tylko dla tych z Dybowskiego. – Zostawianie samochodów na chodn Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze