– Żeby pojechać rowerem na Nordkapp, marzyło mi się od dawna. Dużo czytałem na ten temat, oglądałem relacje z wypraw. Nieraz też słuchałem zachwytów nad widokami i szczerze zazdrościłem. W końcu stwierdziłem, że na własne oczy muszę zobaczyć te cuda – mówi Bernard Milewski, na co dzień prezes Klubu Turystyki Kolarskiej BeneqTeam. Słowa dotrzymał. Zdobył skalisty przylądek w Norwegii, uznawany za najdalej na północ wysunięty punkt Europy. A tego wyczynu dokonał w wieku 63 lat! To była bardzo czasochłonna wyprawa. Aby udać się w siną dal, pan Bernard musiał poczekać, aż zakończy swoje zawodowe obowiązki i będzie na emeryturze. Wyprawa zajęła mu 70 dni, a rowerowy licznik pokazał, że przejechał w sumie 6150 km i 190 metrów. Zwiedził kawałek Polski, Litwę, Łotwę, Estonię, Finlandię, Norwegię i Szwecję. – Nigdzie się nie spieszyłem. Przy okazji chciałem trochę świata zobaczyć, zdjęć porobić. Wyszło mi ich ponad 2 tysiące – tłumaczy płocczanin. BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze