Reklama

Łodzią z Warszawy do Berlina

24/08/2011 09:29
Dwaj reporterzy tygodnika Newsweek sprawdzają możliwości wodnej komunikacji pomiędzy Warszawą a Berlinem. W czwartek, 18 sierpnia, zacumowali przy kei portu jachtowego Morka.
Piotr Sadurski i Dariusz Koźlenko płyną oceaniczną łodzią wiosłową Rowinger 21, która w przyszłym roku ma przepłynąć Ocean Atlantycki. Pomysł na pokonanie wodnej trasy z Warszawy do Berlina Wisłą, Notecią, Odrą i Szprewą narodził się przy okazji zbierania materiałów do reportażu w okolicach Płocka: – Trzy lata temu przygotowywaliśmy materiał o olendrach, ludziach żyjących w Dolinie Wisły. Wtedy dowiedzieliśmy się o planach włączenia polskich dróg wodnych do systemu Europy Zachodniej. Chodzi o trasy E70 Berlin – Kłajpeda, E40 Gdańsk – Odessa. Przypadkowo znalazła się łódka, redakcja zgodziła się na wyprawę i teraz obserwujemy, co się dzieje na polskich rzekach, czy są próby ich dostosowania do żeglugi i turystyki wodnej – opowiada Piotr Sadurski.
To nie jest pierwsza wyprawa Piotra Sadurskiego po Wiśle. Cztery lata temu własnoręcznie zrobioną tratwą spłynął z Warszawy do Gdańska: – Wtedy pierwszy raz zobaczyłem Wisłę z bliska – fantastyczna rzeka – mówi. – Na odcinku z Warszawy do Płocka to jest coś niebywałego – dodaje Dariusz Koźlenko.
– Z powodu wysokiej wody zdjęte są bojki wyznaczające szlak. Założenie jest takie, że przy tak małym ruchu, pływający nią kapitanowie potrafią czytać rzekę i wiedzą, gdzie są zagrożenia. My jesteśmy amatorami. Ja płynę drugi raz, Darek – pierwszy – mówi Piotr Sadurski.
Nie oznacza to, że członkowie wyprawy są zupełnymi amatorami na wodzie. Obaj mają doświadczenie. Piotr Sadurski stopień żeglarza miał już w czwartej klasie szkoły podstawowej, a w ósmej uzyskał stopień sternika.
Wyprawa Polish Waterways potrwa dwanaście dni. Dziennie załoga pokonuje łodzią około 60 kilometrów: – Płyniemy częścią międzynarodowej drogi wodnej E70, która ma połączyć wschód Europy z zachodem. Prowadzi ona z Gdańska do Bydgoszczy, a następnie do Kostrzyna. Ponieważ wypłynęliśmy z Warszawy, nie przewoziliśmy łódki do Gdańska. Trasa z Warszawy do Bydgoszczy to trasa E40, która ma połączyć północ z południem prowadząc do Morza Czarnego. Płyniemy do Berlina, ponieważ chcemy porównać, jak wygląda sytuacja po drugiej stronie granicy. Na polskich rzekach nie widać polskich barek. Między Warszawą a Płockiem zobaczyliśmy chyba pięć łódek, nie mówiąc o barkach czy statkach. Jednak po przekroczeniu granicy spodziewamy się spotkać polskie barki na niemieckich rzekach. Tam pływają barki z Opola, Wrocławia, Bydgoszczy, Grudziądza – opowiada Darek Koźlenko.
Według oficjalnych danych u naszych zachodnich sąsiadów 20% transportu to transport wodny. W Polsce to 0,7%: – I ma tendencję spadkową. Jest jednak szansa, że to się zmieni. Unia Europejska naciska na odciążenie transportu drogowego – dodaje D. Koźlenko. Być może już w 2014 roku uda się pozyskać środki unijne na przygotowanie trasy z Gdańska do Kostrzyna. Zainteresowanie realizacją projektu wykazują marszałkowie województw, przez które jest planowany jej przebieg.
Rowinger 21 to wiosłowa łódź oceaniczna. Na potrzeby wyprawy do Berlina dodatkowo została wyposażona w silnik spalinowy. Jednak gdy dziennikarze chcą płynąć w ciszy i cieszyć się otaczająca ich przyrodą, mogą skorzystać z wioseł, wtedy siedzą tyłem do kierunku jazdy. Łódź jest nawet wyposażona w wózki podobne do tych, jakich używają wioślarze na łódkach sportowych. W przyszłym roku Piotr Sadurski weźmie na niej udział w rejsie przez Atlantyk.
Jacek Danieluk
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości