Nie da się zwiedzić Krakowa bez przynajmniej kilkudniowego w nim pobytu, ze względu na ogromną liczbę atrakcji wartych zobaczenia. W ciągu jednego dnia można co najwyżej zapoznać się pobieżnie z topografią historycznego Starego Miasta, pozachwycać wyglądem fasad najważniejszych zabytków, przygotować plan zwiedzania i zarezerwować bilety na kolejne dni.
Jednodniową wędrówkę warto rozpocząć od dzielnicy zwanej Kleparzem, która w średniowieczu była przedmieściem Krakowa. Nosiła nazwę Florencji, która nie wywodziła się jednak od słynnego włoskiego miasta nad Arno, ale od wezwania dwunastowiecznego romańskiego kościoła św. Floriana, konsekrowanego przez biskupa Wincentego Kadłubka, który stanowił dominantę tutejszego krajobrazu. W siedemnastym wieku świątynię przebudowano w stylu barokowym, a jej dwie białe wieże do dziś górują nad dachami okolicznych kamienic.
To w niej przechowywano trumnę z zabalsamowanymi szczątkami zmarłego w Szwajcarii generała Tadeusza Kościuszki, a następnie uroczyście przeniesiono do krakowskiej katedry. Tutaj też rozpoczyna swój bieg historyczna trasa zwana „Drogą Królewską”, prowadząca na osi północ-południe przez ul. Floriańską, Rynek Główny i ulicę Grodzką na Wawel. Jej długość wynosi ponad 1,5 km, a do bazyliki św. Michała Archanioła i klasztoru paulinów „Na Skałce” z panteonem zasłużonych Polaków ponad 2,5 km.
Kościół św. Floriana stoi przy północnym narożniku wytyczonego w dziewiętnastym wieku Placu Matejki, przy którym znajduje się wiele zabytkowych kamienic i reprezentacyjnych gmachów. Dawniej było w tym miejscu targowisko, na którym handlowano zwierzętami i z tego powodu zmieniono piękną nazwę Florencja na Kleparz. Warto tutaj zwrócić uwagę na gmach Akademii Sztuk Pięknych, pierwszej artystycznej uczelni na ziemiach polskich, w której przez dwadzieścia lat rektorem był Jan Matejko. Budował go Maciej Moraczewski, ojciec Jędrzeja, pierwszego premiera II Rzeczypospolitej. W murach tej uczelni studiowali najwybitniejsi przedstawiciele polskiego malarstwa i rzeźby, tacy jak: Artur Grottger, Jacek Malczewski, Stanisław Wyspiański i wielu innych.
Na Placu Matejki znajduje się jeszcze jeden fascynujący obiekt, którego ze względu na rozmiary nie sposób przeoczyć. Jest to trzynastometrowej wysokości Pomnik Grunwaldzki. Wykonany był w oryginale ze szwedzkiego granitu, a ufundowany przez słynnego kompozytora Ignacego Paderewskiego w pięćsetlecie bitwy z Krzyżakami. Od chwili powstania wrósł w pejzaż miasta, stał się jego istotnym komponentem tożsamościowym i jest obowiązkowym celem wizyt.
Główną jego postacią jest siedzący na koniu król Władysław Jagiełło trzymający w lewej dłoni opuszczony miecz. Poniżej władcy stoi wielki książę litewski Witold, wpatrujący się w poległego rycerza krzyżackiego. Są tam też jeszcze inne postacie polskich, litewskich i krzyżackich rycerzy. Odlane we Francji rzeźby z brązu zaprojektował trzydziestodwuletni, mało znany wówczas rzeźbiarz Antoni Wiwulski, który później poległ w wojnie z bolszewikami w obronie Wilna. Pomnik nie jest oryginałem, chociaż podobnie jak przed laty robi na obserwatorach piorunujące wrażenie. W 1939 roku Niemcy zniszczyli to monumentalne dzieło, a zrekonstruował je po niemal czterdziestu latach rzeźbiarz Marian Konieczny, rektor ASP, zmieniając nieznacznie kształty niektórych postaci.
Z Placu Matejki jest już rzut beretem do Barbakanu i znajdującego się tuż za nim Starego Miasta. Dawniej prowadziła przez jego dziedziniec droga do centrum, bowiem budowla, ta nazywana niekiedy rondlem, była połączona specjalną przełączką (szyją) z Bramą Floriańską. Warto zatrzymać się na chwilę przy tym potężnym obiekcie, który przez kilka wieków chronił Kraków przed bezpośrednim atakiem wroga. W trzynastym wieku dotarły pod miasto aż trzy niszczycielskie najazdy mongolskie. Podczas dwóch pierwszych pozbawiony fortyfikacji gród został zdobyty i splądrowany, obroniło się tylko Wzgórze Wawelskie. Podczas trzeciego najazdu w pewnym już stopniu ufortyfikowany Kraków zdołał odeprzeć atak. To wówczas przystąpiono do budowy profesjonalnych, kamienno-ceglanych umocnień. Tradycja słynnego Lajkonika, czyli tatarskiego jeźdźca wędrującego po mieście, kultywowana już sześćset lat związana jest z ostatnim atakiem Mongołów. Jej źródłem byli flisacy nocujący w podkrakowskiej wsi Zwierzyniec, którzy pozabijali śpiących najeźdźców, ocalając miasto. Rano na zdobycznych koniach, przebrani w ich odzież wjechali do centrum powodując przerażenie niczego nieświadomych krakowian.
Barbakan osłaniał mury od strony północnej. Podobne fortyfikacje stosowano w unowocześnionej formie w budownictwie militarnym końca dziewiętnastego i początków dwudziestego wieku. Budowla ma trzymetrowej grubości mury i kilka poziomów strzelniczych, w tym najwyżej wysunięty poza lico ganek z otworami do rażenia atakujących kamieniami, wrzątkiem lub płynną smołą. Zachowały się one do dnia dzisiejszego.
Miasto otaczał podwójny pas murów i fosy, które na początku dziewiętnastego wieku zrównano z ziemią, bowiem uniemożliwiały jego rozwój przestrzenny. Na ich miejscu utworzono niemal czterokilometrowej długości obszar zielony obiegający Stare Miasto, zwany Plantami, o charakterze miejskiego ogrodu. Planty tworzą ponad dwudziestohektarowy kolisty park w centrum Krakowa i uznawane są za zabytek. Chętnie korzystają z niego turyści zmęczeni trudami zwiedzania. Barbakan, Bramę Floriańską i fragmenty ocalałych murów można zwiedzać indywidualnie lub z przewodnikiem. Dziedziniec Barbakanu wykorzystywany jest też do organizacji szeregu wydarzeń kulturalnych.
Do Rynku Głównego prowadzi ul. Floriańska, przy której w kamienicy pod obecnym numerem 41 przyszedł na świat Jan Matejko. Dom należał do jego rodziców, matka była z pochodzenia Niemką, a ojciec Czechem utrzymującym się z udzielania lekcji muzyki. W ostatnich latach życia artysta wykupił udziały w kamienicy z rąk swojego rodzeństwa i urządził w niej profesjonalną pracownię malarską i mieszkanie. W tym wąskim, ale nieproporcjonalnie długim, trzypiętrowym domu funkcjonuje obecnie muzeum jego imienia. W Nowej Hucie na osiedlu Wzgórza Krzesławickie można też zwiedzić letni dworek mistrza.
Przy Floriańskiej przyjmuje gości do dnia dzisiejszego jedna z najsłynniejszych krakowskich kawiarni założona w 1895 roku przez Apolinarego Michalika, Mekka krakowskiej bohemy artystycznej początku dwudziestego wieku, czyli „Jama Michalikowa”. Początkowo zasłynęła jako cukiernia, a później z występów kabaretu literackiego „Zielony Balonik”. Progi lokalu przekraczało wielu znanych artystów, m.in.: Stanisław Wyspiański, Tadeusz Boy-Żeleński, a także wybitni politycy, urzędnicy i żołnierze Polski międzywojennej, m.in. sam Józef Piłsudski i jego żona.
W trzypiętrowej kamienicy, należącej niegdyś do dworzanina królowej Bony Sforzy, mieści się słynny pięciogwiazdkowy „Hotel pod Różą”. Reklamuje się m.in. tym, że nocował w nim rosyjski car Aleksander, wielki książę Konstanty, Franciszek Liszt czy też Honoriusz Balzac. Zasłynął z występów znakomitego pieśniarza Marka Grechuty, który w latach osiemdziesiątych dwudziestego wieku w kameralnej piwnicy specjalnie przystosowanej do tego celu bawił widzów swoimi recitalami.
Spacerując Floriańską można zauważyć dwie wieże – wyższą, lewą Hejnalicę i niższą, pełniącą funkcję dzwonnicy – stojące u fasady kościoła Mariackiego, który zajmuje północno-wschodni narożnik rynku. Większość ludzi zagląda do niego skuszona pięknem ołtarza Wita Stwosza, ale warto też zwrócić uwagę na przepiękne witraże, freski i inne detale wyposażenia wnętrza wykonane przez wybitnych średniowiecznych, renesansowych, barokowych czy młodopolskich mistrzów sztuki zdobniczej. Wielu turystów oczekuje przed kościołem na hejnał, który grany jest o każdej pełnej godzinie. Ze szczytu Hejnalicy rozciąga się piękna panorama miasta, którą każdy może zobaczyć, bowiem wieżę można zwiedzać.
Środek rynku zajmują Sukiennice, których rodowód sięga czasów piastowskich.
[paywall]
Przeznaczone były dla krakowskich kupców handlujących towarami pochodzącymi z całego znanego wówczas świata. Budynek dwukrotnie płonął, dlatego jego obecny wygląd jest renesansowy. Wciąż spełnia dawne funkcje, a w olbrzymiej wewnętrznej hali także dzisiaj mieszczą się stoiska z towarami. Na piętrze jest galeria malarstwa historycznego, będąca oddziałem Muzeum Narodowego.
W północnych podcieniach Sukiennic znajduje się wejście do podziemnej trasy turystycznej, w której na czterech tysiącach metrów kwadratowych zorganizowana jest nowoczesna wystawa przedstawiająca Kraków przedlokacyjny. Mało kto bowiem wie, że chociaż nadanie praw miejskich nastąpiło w połowie trzynastego wieku, to już wiele setek lat wcześniej istniało tutaj prężnie rozwijające się miasto, które wciąż ujawnia archeologom swoje tajemnice. Poziom rynku znajdował się kilka metrów niżej niż obecnie.
Można się o tym przekonać zwiedzając także stojący w pobliżu południowo-wschodniego narożnika rynku kościół św. Wojciecha, świątynię sięgającą rodowodem dziewiątego wieku. Była wówczas drewniana. W jej podziemiach odkryto ślady położonego niżej kościoła romańskiego, na fundamentach którego powstał obecny. Dzisiaj jest tu muzeum archeologiczne prezentujące obiekty odnalezione podczas prac wykopaliskowych.
Warto też zwrócić uwagę na wysoką wieżę w południowo-zachodniej części placu, która jest jedyną pozostałością po dawnym ratuszu. To przy nim składał narodowi przysięgę Tadeusz Kościuszko, rozpoczynając słynną insurekcję. Na płycie rynku wmurowana jest tablica przypominająca to wydarzenie. Obecnie w piwnicach wieży znajduje się restauracja.
Na liczbę restauracji i kawiarni Kraków nie może narzekać. Wychodząc z Rynku Głównego na ulicę Grodzką, warto przyjrzeć się, a może nawet wstąpić do słynnej restauracji „Wierzynek”. Jej dokładna data założenia nie jest znana, ale wiadomo, że istniała już w 1364 roku, gdy król Kazimierz Wielki wydał tu ucztę dla europejskich monarchów. Władcy zjechali z okazji ślubu królewskiej wnuczki z cesarzem Niemiec. „Wierzynek” jest wciąż jedną z najpopularniejszych krakowskich restauracji, a o jej klasie świadczy wystrój poszczególnych sal nawiązujących tematycznie do różnych epok historycznych.
Wawel znajdujący się u wylotu ulicy Grodzkiej, broniony odrębnymi murami i basztami, sprzężony był we wspólny systemie obronnym miasta. Tuż obok jurajskiego wzgórza znajdowała się niezachowana do dnia dzisiejszego Brama Grodzka. Przez kilkaset lat było to serce Polski, w którym decydowano o wszystkich najważniejszych sprawach państwowych. Poważnie zdewastowany w okresie zaborów przez stacjonujące tutaj wojska austriackie zamek został podźwignięty z upadku i doprowadzony do dawnego blasku. Dziś jest największą atrakcją turystyczną nie tylko Krakowa, ale i całej Polski. Obejrzenie wszystkich ciekawostek udostępnionych turystom wymaga sporo czasu, dlatego warto zarezerwować na ten cel nawet cały dzień.
Bezpłatnie obejrzeć można tylko dziedziniec zewnętrzny, renesansowy dziedziniec arkadowy oraz obwarowania. Program zwiedzania katedry obejmuje także wizytę w Kaplicy Zygmuntowskiej, wspinaczkę na wieżę z najsłynniejszym polskim dzwonem „Zygmuntem” oraz zejście do krypt królewskich. Oprócz monarchów spoczywają tutaj szczątki wybitnych ludzi kultury i polityki, takich jak: Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Tadeusz Kościuszko, Józef Poniatowski, Władysław Sikorski, Józef Piłsudski oraz Lech Kaczyński.
Na Zamku Królewskim udostępnione są wystawy stałe i sezonowe. Można zwiedzić m.in. komnaty królewskie, skarbiec, zbrojownię, podziemia, a także Ogrody Królewskie, Basztę Sandomierską, Smoczą Jamę i szereg innych atrakcji. Na wzgórzu znajdują się dwie kawiarnie, w których można odetchnąć po trudach zwiedzania.
Należy pamiętać, że obecna dzielnica Stare Miasto nie ogranicza się tylko do historycznej starówki leżącej w obrębie Plant. Zalicza się do niej cała dzielnica ograniczona tak zwaną II obwodnicą, nazwaną Alejami Trzech Wieszczów. Należy do niej także dzielnica Stradom z historycznym żydowskim Kazimierzem, a także Cmentarz Rakowicki, nekropolia porównywalna do warszawskich Powązek czy też lwowskiego Łyczakowa. Obszar ten obejmuje kilka kilometrów kwadratowych, a wiele ciekawych zabytków i muzeów znajduje się także w innych, często dość odległych dzielnicach miasta. Są ich setki, niektóre pochodzą z czasów przedlokacyjnych, np. słynne krakowskie kopce Kraka i Wandy, a także te współczesne – Kościuszki, Piłsudskiego czy Jana Pawła II. Wielkimi atrakcjami są też zespoły sakralne, takie jak: najstarsze w Polsce benedyktyńskie opactwo w Tyńcu czy też kościół i klasztor cystersów w Mogile.
Tekst i fot. Ewa i Bogumił Liszewscy
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze