Reklama

Kleszcze już wyszły na żer. Jak się próbować przed nimi ustrzec?

„Polowanie” trwa już na dobre w parkach, ogrodach i na skwerkach. Przede wszystkim wszędzie tam, gdzie występują drzewa liściaste i krzewy. O tym, że ukąszenia kleszcza nie można zbagatelizować, w ubiegłym roku przekonało się ponad 18,6 tys. mieszkańców Mazowsza. Kleszcz to mały cwaniak, ponieważ on sam nie choruje, ale choroby przenosi na ludzi.

Mowa o boreliozie i wirusie kleszczowego zapalenia mózgu. Zakażony kleszcz przekazuje patogeny swojemu potomstwu, przez co może ono zakażać przez wiele pokoleń.

W Polsce najczęściej występuje kleszcz pospolity. W 2024 r. dołączyły do niego znienacka, w wcześniej w Polsce niewidywane, egzotyczne pajęczaki z rodzaju Hyalomma. Przedstawicieli tej grupy widywano w Wielkopolsce i na Śląsku. W dodatku o wiele większe od kleszczy pospolitych. Po napiciu się krwi mogą osiągnąć nawet 2 cm długości! Odróżnia je także szybkość w gonieniu ofiary. Aby ją dopaść, zdołają za nią podążać nawet kilkaset metrów.

Reklama

Według Światowej Organizacji Zdrowia rocznie diagnozuje od 10 do 12 tys. przypadków kleszczowego zapalenia mózgu. A jak wyglądają dane dla Mazowsza? Według danych w dyspozycji mazowieckiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia w 2023 r. takich zachorowań na odkleszczowe zapalenie mózgu lub na boreliozę rozpoznano 15,7 tys., w kolejnym roku – 15,6. W 2025 r. było już ponad 18,6 tys. pacjentów. Większość przypadków dotyczyła boreliozy.

W jaki sposób zminimalizować ryzyko ukąszenia przez kleszcza?

Po pierwsze: trzeba unikać wysokich traw i zarośli. Po drugie: pajęczaki będą lepiej widoczne na jasnych ubraniach (najlepiej z długimi rękawami i nogawkami). Wreszcie po trzecie: przed wyjściem użyjmy preparatu odstraszającego kleszcze. I jeszcze jedno, po powrocie do domu obejrzyjmy dokładnie swoje ciało, czy przypadkiem nie przynieśliśmy sobie pasażera na gapę.

Reklama

Co warto wiedzieć, przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu można się zaszczepić.

Jeśli kleszcz wbił się już w nasze ciało

Jeśli kleszcz zostanie w całości usunięty przed upływem 24 - 48 godzin od ukąszenia, ryzyko rozwoju choroby jest mniejsze.

W mazowieckim oddziale NFZ radzą, aby nie smarować miejsca ukąszenia ani samego kleszcza tłuszczem bądź kremem. Samego kleszcza nie wolno dusić, ściskać (bo zwraca wydzielinę), przypalać, ucinać, wydłubywać, masować ani go wypychać. Co w takim razie trzeba zrobić? Powinniśmy uchwycić go jak najbliżej skóry za pomocą pęsety czy kleszczołapek, następ;nie lekko obrotowym ruchem energicznie pociągnąć do góry. Na koniec zostaje opatrzenie i zdezynfekowanie rany, i sprawdzenie, czy w skórze nie pozostał fragment pajęczaka. Jeśli wokół miejsca ukąszenia pojawi się rumień wtedy zacznijmy myśleć o koniecznej wizycie u lekarza.

Reklama


 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 04/05/2026 16:25
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości