Reklama

Kiwanie nauczycieli strategicznym celem państwa

Nowa koalicja rządząca oszukała nauczycieli. Donald Tusk zobowiązał się w kampanii wyborczej zadbać o podwyżki dla pedagogów na poziomie 30% wynagrodzenia zasadniczego, nie mniej jednak niż 1500 zł brutto. Tymczasem spece od „oszczędzania” w ministerstwie edukacji tak policzyli, że będzie brutto, ale zdecydowanie mniej, co wywołało chwilową lawinę oburzenia i protestów związków zawodowych, by za moment sprawy ucichły i można było wrócić do bezproduktywnej dyskusji o redukowaniu podstawy programowej i likwidowaniu prac domowych na różnych etapach kształcenia. Jest to dyskusja jałowa i głupia. Każdy, nawet średnio rozgarnięty człowiek wie, że aby się rozwijać, trzeba się dużo uczyć, szczególnie samodzielnie. I w momencie, kiedy Chińczycy zapowiadają zwiększenie treści nauczania i zdyscyplinowanie uczniów zachętą do jeszcze bardziej wytężonej pracy w domu, u nas postępuje się odwrotnie. To kto będzie się rozwijał? Chińczycy czy my? My nie musimy, bo za nas i tak w większości ważnych dziedzin decydują, jak to mawia pan Stanisław Michalkiewicz, starsi i mądrzejsi. Chińczycy natomiast decydują o sobie sami. 

I tyle w tym durnym temacie, o którym u nas dyskutuje się z takim samozaparciem. Tak może postępować naród głupi i niesamodzielny, we wszystkim naśladujący innych, jak to celnie ujął Juliusz Słowacki: „pawiem narodów byłaś i papugą”. I tak pozostało do dziś. I żeby, broń Boże, jakimś cudem naród otumaniany z lewej i prawej strony nie wybił się na suwerenność myśli, zdolność samostanowienia o sobie, poniża się od początku transformacji oświatę, spycha się ją do parteru, robi się wszystko, aby była nieudolna i niewydolna. Celowały w tym wszystkie rządy od początku lat 90. Celowała poprzednia koalicja we wspaniałym partnerstwie z Kościołem, celować w tym zaczyna od początku nowa liberalno-lewicowa koalicja już bez żyranta tej niegodziwości w postaci Kościoła. Z Kościołem czy bez efekt będzie taki sam. Otumanić niesamodzielny naród przeznaczony na rynek zbytu dla towarów z krajów zachodnich. Niech więc dziatwa nie przemęcza się w domu, niech realizuje swoje „pasje”, niech zażywa tabletkę „dzień po”. Czy ostrzega panienki, którym ordynuje z taką ochotą ten lek, że za kilka, kilkanaście lat będą wrakiem człowieka niezdolnym do spłodzenia potomstwa?

Reklama

Utrzymać naród w ciemnocie na łasce i niełasce władz – oto cel wszystkich od 30 z górą lat rządów ustanowionych dla tubylczego ludu nad Wisłą. Strategiczne znaczenie w tym procesie ma podejście do oświaty, a przede wszystkim utrzymywanie nauczycieli w ekonomicznym parterze, bez szans na rozwój, na spełnianie obowiązków na poziomie obowiązującym w korporacjach (trzeba dorobić na boku, żeby przetrwać, a to zabiera czas). Tam motywują należycie, dlatego mogą wymagać, tu wcale się nie motywuje, tylko zapewnia środki na przetrwanie. A pan Tusk kłapie cały czas o realizacji standardów demokratycznych, praw człowieka i wolności. O jakich standardach ma myśleć polski nauczyciel po 30 latach transformacji i blisko 20 latach przynależności do Unii Europejskiej? O tym, że przysługuje mu prawo do tego, żeby łaskawie nie zdechł z głodu? W tym systemowym poniżeniu pedagogów musi być jakiś cel, jakaś reguła. To musi czemuś służyć. Za długo to trwa, by było przypadkiem. Być może chodzi tylko o perfidne „oszczędzanie” na kobietach (zawód jest rażąco sfeminizowany), a może o coś więcej, o czym Gombrowicz tak przenikliwie pisał w powieści „Ferdydurke”. Systemowe „trzymanie nauczycieli na diecie” ma służyć temu, aby przez swoją ekonomiczną niesuwerenność byli dyspozycyjnym narzędziem formatowania umysłów młodych pokoleń według oczekiwanych w danym momencie partyjnych „standardów”, nazywanych u nas „podstawami programowymi” albo „wymaganiami egzaminacyjnymi”. Stąd też nie może dziwić, że każda kolejna ekipa rządząca zaczynała od „poprawienia” jednych i drugich. I tak jest tym razem – odbywa się pod kuszącym hasłem „odchudzania programów”.

 

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości