Wybierając się wczesną jesienią na okonie, zabieramy kij długości 2,70 m o ciężarze wyrzutu do 15 g oraz średni kołowrotek z żyłką o grubości 0,18 mm. Do pudełka na przynęty wkładamy błystki obrotowe i woblery. Błystki o numerach 0, 1 i 2, typu Long (z podłużnym skrzydełkiem) oraz błystki o tej samej numeracji typu Aglia (z okrągłym skrzydełkiem i szerszą pracą). Paletki skrzydełek dobieramy w kolorach matowego srebra, złota i miedzi z dodatkowymi akcentami w kropki, paski itd. Kotwice muszą mieć chwost w postaci czerwonej wiskozy, rurki igielitowej, jeżynki z sierści zwierząt lub silikonowego twistera, co wpływa na zwiększenie liczby brań. Woblerki bierzemy 3–5-centymetrowe z poziomo zamocowanym sterem i wąskim korpusem. Kolorystyka musi przypominać naturalny pokarm okoni. Mniejsze egzemplarze zbroimy w jedną większą tylnią kotwiczkę, co zdecydowanie zwiększa skuteczność zacięć i mniej kaleczy niewymiarowe ryby. Okoni szukamy przy faszynowych opaskach, kamiennych ostrogach i brzegowych umocnieniach oraz w okolicach mostów, zatopionych drzew i innych przeszkód wodnych. W słoneczną pogodę wędkujemy rano i wieczorem, bo okonie nie lubią nadmiaru światła. Technika łowienia polega na ciągłym penetrowaniu przynętami różnych warstw wody.
Tekst i fot. Andrzej Konowrocki
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze