W cyklu „KGW od kuchni” przybliżamy działalność kół gospodyń wiejskich, które integrują społeczność lokalną i rozsławiają swoje miejscowości nie tylko w gminie czy powiecie, lecz także całym województwie mazowieckim. Tym razem bohaterem artykułu jest KGW w Solcu (gm. Gostynin). Choć formalnie funkcjonuje dopiero od 2018 r., to mieszkańcy i mieszkanki Solca aktywnie włączali się w lokalne inicjatywy już od 2006 r. A tradycja wspólnego działania w tej miejscowości sięga aż lat 20. XX wieku. Jak dziś wygląda i czym zajmuje się Koło Gospodyń Wiejskich w Solcu? O tym porozmawialiśmy z jego przewodniczącą Iwoną Sikorską.
Mimo że formalnie Koło Gospodyń Wiejskich w Solcu funkcjonuje od 2018 r., mieszkańcy tej miejscowości już od niemal wieku jednoczą się, by wspólnie działać. Pierwsze koło zawiązało się w latach 20. ubiegłego wieku, jeszcze przed powstaniem tamtejszej jednostki ochotniczej straży pożarnej. Potem, w latach 70. XX w., aktywność w Solcu i okolicy skupiła się przede wszystkim na zespole, który występował w całej Polsce, zdobywając nagrody w konkursach. Dziś KGW w Solcu skupia się przede wszystkim na udziale w imprezach organizowanych zarówno w powiecie gostynińskim, jak i województwie mazowieckim. Koło może pochwalić się uzdolnionymi członkiniami, które potrafią stworzyć wspaniałe wieńce dożynkowe, a i w sztuce kulinarnej radzą sobie świetnie.

Do koła należy 80 osób. I nie są to wyłącznie panie. Prężnie funkcjonuje tu także jednostka OSP, z którą KGW współpracuje.
– Panowie nam pomagają, nie wymigują się. Jeśli trzeba iść z wieńcem na dożynki, to idą – mówi z uśmiechem Iwona Sikorska.
We wspólnym działaniu jednoczą się wszystkie pokolenia. Swoich reprezentantów mają tu zarówno nastolatki, jak i seniorzy. Są panie w średnim wieku i młode mamy. Wszystkich łączy zapał, chęć współpracy i tworzenia niematerialnego dziedzictwa swojego regionu.
W podejmowaniu wyzwań i codziennej pracy na rzecz lokalnej społeczności pomagają im dofinansowania. Jak podkreśla przewodnicząca, koło stara się pozyskać środki na różne cele. Dotychczas udało się zdobyć granty m.in. w ramach programu „Działaj Lokalnie”, dotacje gminne czy z samorządu województwa mazowieckiego. W ubiegłym roku koło otrzymało dofinansowanie z programu wsparcia „Mazowsze dla kół gospodyń wiejskich”. Warto ubiegać się o te środki, ponieważ umożliwiają rozwój KGW i pomagają rozszerzać ich działalność.
Gdzie możemy spotkać członkinie i członków KGW w Solcu? Na różnych imprezach gminnych i powiatowych, ale nie tylko. Przedstawicielki koła mogliśmy oglądać w telewizji, w nagrywanym na zamku w Gostyninie programie „Sobota w Gostyninie” w ramach ubiegłorocznego cyklu „Wakacje z TVP3 Warszawa”. Przewodnicząca KGW w Solcu Iwona Sikorska zaprezentowała m.in. pierogi soleckie, które zachwyciły smakiem (i rozmiarem!) prowadzących, a także ryby pod różnymi postaciami czy placki ziemniaczane.
Soleckie koło specjalizuje się w daniach z ziemniaków. Podczas jednej z ostatnich imprez dożynkowych ich ziemniaczane potrawy zasmakowały organizatorom tak bardzo, że gospodynie z Solca zostały zaproszone do udziału w akcji promującej polską kuchnię, która odbywała się na starówce w Płocku.
– Nie mamy jednej typowej dla naszego koła potrawy, ale co jakiś czas po prostu czymś zaskakujemy i jesteśmy za to bardzo chwaleni – mówi Iwona Sikorska.
Dodajmy, że ziemniaki pod wieloma postaciami nie są jedyną mocną stroną gospodyń z Solca. Potrafią one przyrządzać znakomite potrawy z wieprzowiny, kiełbasę czy smalec. Zaś jednym z ich popisowych dań jest kaczka nadziewana z gruszką i żurawiną oraz czarnina. Kaczka przygotowana przez KGW w Solcu zajęła podczas konkursu kulinarnego „Bitwa Regionów” drugie miejsce. Mistrzynie kuchni z Solca mogą być dumne ze swojego przepisu.

Jakie marzenia i plany ma Koło Gospodyń Wiejskich w Solcu?
– Do tej pory wszystkie nasze starania i wnioski, jakie składaliśmy, dotyczyły remontu świetlicy i kuchni. I wszelkie środki, które pozyskiwaliśmy, np. z urzędu gminy, funduszu sołeckiego czy samorządu województwa mazowieckiego, były przeznaczane na to, by „ogarnąć” tę naszą świetlicę zarówno na zewnątrz, jak i w środku. Wyposażyliśmy kuchnię, mamy zamontowaną klimatyzację. Teraz zaczynamy myśleć o przyjemnościach. Planujemy pojechać wspólnie na wycieczkę. Bardzo chciałabym zorganizować jakiś wyjazd, chociaż na jeden dzień, żeby jeszcze bardziej nas zintegrować. Chcemy podróżować, a przy okazji podglądać, co dzieje się u innych kół. Wyjeżdżać na warsztaty, żeby poznawać inne KGW na terenie naszego województwa czy nawet sąsiednich. Bo koła z najbliższej okolicy już dobrze znamy – tłumaczy Iwona Sikorska, przewodnicząca KGW w Solcu.
Reklama
W gminie Gostynin funkcjonują 22 koła gospodyń wiejskich. Jak mówi Iwona Sikorska, nie ma między nimi niezdrowej rywalizacji, jest za to przyjaźń i wzajemna motywacja. Warto dodać, że KGW w Solcu nie jest jedyną taką inicjatywą w sołectwie Solec-Wrząca. Także druga z dwóch miejscowości, które tworzą to sołectwo w gminie Gostynin, ma swoje koło. Śmiało można powiedzieć, że mieszkańcy tych okolic lubią być aktywni i jednoczyć się przy wspólnych inicjatywach.
Kaczka nadziewana w towarzystwie gruszki i żurawiny
Składniki:Reklama
- 1 cała kaczka 2-kilogramowa;
- tymianek suszony – 1 łyżeczka;
- majeranek suszony – 4 łyżeczki;
- masło – 2 łyżki;
- sól – 1 szczypta;
- pieprz czarny mielony – 1/2 łyżeczki;
- olej – 2 łyżeczki;
- Farsz:
- wątróbka drobiowa – 30 dag;
- mięso mielone – 1 kg;
- jajka – 4 szt.;
- cebula – 1 szt.;
- masło – 120 g;
- natka pietruszki – 1 pęczek;
- bułka tarta – 2 łyżki;
- sól – 1 szczypta;
- pieprz czarny mielony – 1 szczypta;
- gałka muszkatołowa mielona – 2 szczypty;
- Dodatkowo:
- 4 twarde gruszki (najlepiej klapsy);
- żurawina – 20 dag;
- cukier – 4 łyżki;
- masło – 2 łyżki;
- majeranek – 2 łyżeczki.
Przygotowanie:
Kaczkę luzujemy (tj. wyjmujemy z niej kości – zostawiamy tylko te w skrzydłach i udach). Myjemy ją i osuszamy, nacieramy olejem, w środku i na zewnątrz oprószamy pieprzem, solą, majerankiem i tymiankiem. Pozostawiamy na ok. 5-6 godzin, a najlepiej na całą noc.
Białka jaj ubijamy na sztywno ze szczyptą soli. Wątróbkę drobiową myjemy, osuszamy, drobno siekamy i przekładamy do miski. Następnie dodajemy mięso mielone, startą na tarce o drobnych oczkach cebulę, żółtka jaj, roztarte masło, posiekaną natkę pietruszki, bułkę tartą i ubite na sztywno białka. Całość dokładnie mieszamy, doprawiamy do smaku szczyptą gałki muszkatołowej, solą i pieprzem.
ReklamaNapełniamy kaczkę mięsnym farszem, a następnie dokładnie ją zszywamy nicią bądź spinamy wykałaczkami. Gotową kaczkę przekładamy (piersiami do góry) do rękawa do pieczenia. Na jej wierzch kładziemy masło i związujemy rękaw z obu stron. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temp. 180 st. C. Pieczemy ok. 130-140 minut.
W międzyczasie obieramy gruszki i kroimy je na pół, wydrążając gniazda nasienne. Wkładamy do garnka z wodą, odrobiną kwasku cytrynowego, dwiema łyżkami cukru. Gotujemy gruszki 15 minut (od momentu zagotowania wody). Następnie smażymy je na maśle, posypując majerankiem.
ReklamaŻurawinę wrzucamy do garnka, dusimy do odparowania soku, dodajemy 2 łyżki cukru (ma być wytrawna). Gotową władamy do wgłębień po gniazdach nasiennych w gruszkach.
Upieczoną kaczkę po przestudzeniu wyjmujemy na duży półmisek, odcinamy skrzydła, uda, kroimy w plastry i układamy w taki sposób, by pokrojona wyglądała jak w całości. Okładamy gruszkami z żurawiną.
Fot. KGW w Solcu
* Publikacja sfinansowana ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze