Reklama

Felieton - Wiesław Kopeć

21/04/2015 09:41

„Murzyn” może odejść

Jesteśmy coraz bardziej schizofrenicznym społeczeństwem. Nasi politycy dają przykład, jak można „wyznawać” pewne idee i jednocześnie występować przeciw nim. Sejm, w którym przewagę mają katolicy, uchwalił „antyprzemocową” konwencję, wobec której sprzeciw zgłosił Kościół. Nie dlatego, żeby był „za przemocą”, ale dlatego, że unijna konwencja zawiera fałszywą, antychrześcijańską koncepcję człowieka. Senat z jeszcze większą przewagą katolików poparł decyzję Sejmu. W końcu ultrakatolicki Prezydent (którego wkrótce wybierzemy na II kadencję), nieukrywający praktyk religijnych, wbrew nauczaniu Kościoła, do którego przynależność tak ochoczo deklaruje, podpisał konwencję. Kościół, który głosem Episkopatu i pojedynczych biskupów rozwinął wielką medialną kampanię przeciw konwencji, broniąc w ten sposób chrześcijańskiej wizji człowieka jako istoty stworzonej do wyższych celów niż przewiduje to ideologia rynku, spektakularnie tę bitwę przegrał. Przegrał ją ze współczesnym kapitalizmem, przegrał z katolikami, członkami Kościoła, przegrał ją z samym sobą.
Wkraczamy w nowy etap naszych dziejów, kiedy już tylko posłusznie wypełniamy „konwencje”, standardy, dyrektywy unijne, nawet jeśli są sprzeczne z naszą wielowiekową tradycją, z nauczaniem Ewangelii, którą przyjęli u początku naszych dziejów nasi praojcowie i pozostawili ją nam jako testament do wypełnienia. Dziś nie stanowi ona już żadnej wartości dla rządzących Polską i biorących odpowiedzialność za nią. Czyż nie budzi zdumienia, że katoliccy posłowie i senatorowie (głównie z Platformy Obywatelskiej) w tym procesie stają przeciwko Kościołowi, do którego przynależą? Tak będzie za chwilę z ustawą o „in vitro”, z regulacją związków jednopłciowych, a w końcu zapewne z wyrugowaniem religii ze szkół. Bo świeckie państwo z determinacją strzeże interesów wielkiego kapitału, a interesy te stoją w sprzeczności z nauczaniem Kościoła.
Dla kapitalisty liczy się zysk, akumulacja kapitału, zdolność wytwórcza i nabywcza człowieka. Liczy się, ile jest zdolny wyprodukować i ile jest zdolny kupić. Dziś człowieka z lubością nazywa się „kapitałem ludzkim”. Kościół przez ćwierćwiecze transformacji ustrojowej rozpostarł parasol ochronny nad przemianami ekonomicznymi, które przeprowadziły nasze społeczeństwo od socjalizmu do kapitalizmu z jego wszystkimi zaletami, jak niewolnicza praca za marne wynagrodzenie, prawo do bezrobocia, do emigracji w poszukiwaniu pracy. Kościół z pewnością łagodził negatywne odczucia społeczne towarzyszące tym przemianom. Te przemiany w tej chwili dobiegają końca. Murzyn zrobił swoje, jest już niepotrzebny, ale jest też mocno w tej walce poobijany, niezdolny chyba do tego, by ze spektakularnej klęski wyciągnąć wnioski. Jeśli ostatni obrońca naszej godności w bezdusznym świecie kapitału podda się, ulegnie, pozostanie nam już sam kapitalizm, w którym każdy, jak wiadomo, może robić, co chce, może żyć, może umierać, może pracować, może nie pracować, może zostać, może wyjechać, może z chłopcem, może z dziewczynką, ze ślubem albo bez ślubu, bez sumienia, bez Boga. Pod pozorem antyprzemocowej konwencji nasi przywódcy fundują nam przemoc bezideowości, mierności, podległości interesom kapitału. Co my im zafundujemy w zamian? Oczywiście wybór na kolejną kadencję. Jak nazwać tę naszą dziwną przypadłość?

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości