Reklama

Felieton - Widziane ze skarpy

07/03/2017 11:53

Szwedzi po siedmiu latach przywracają obowiązkową służbę wojskową! Na początek pobór obejmie osiem tysięcy rekrutów na okres od dziewięciu do dwunastu miesięcy. Kobiet i mężczyzn, jak to w czasach rozbuchanego postępu w jednym z najbardziej zaawansowanych w tym procesie krajów Europy. Po co przywołuję ten „njus”? Bo uważam, że jest to znak czasu. Trochę go upłynęło od momentu ogłoszenia końca „zimnej wojny” i pojawiły się okoliczności zakłócające błogie poczucie bezpieczeństwa w naszej części świata. Wymagające nowego spojrzenia na problem gotowości do odparcia ewentualnej agresji.
Nie można powiedzieć, iż u nas w kraju takiego myślenia nie ma. I pomysłów idących w podobnym kierunku – wzmocnienia profesjonalistów ochotnikami. Najpierw Narodowe Siły Rezerwowe, teraz Wojska Obrony Terytorialnej… Nie da się ukryć, że są to rozwiązania wzbudzające liczne kontrowersje. I rzeczywiście, jest temat do dyskusji, którą wypada rozpocząć pytaniem o skuteczność. Wbrew „besserwisserom” odpowiedź nie jest oczywista. Przede wszystkim dlatego, że nie wiemy jak współczesny konflikt zbrojny w Europie miałby wyglądać. Wiadomo, że użycie wszystkich posiadanych przez potencjalne strony środków, z zapasami broni masowego rażenia włącznie, spowoduje natychmiastowe spełnienie proroctwa Fukuyamy o końcu historii. Jeśli jednak uda się zachować u „decydentów” resztki rozsądku i do rozwiązań ekstremalnych nie dojdzie, to historia współczesnych konfliktów, od wojny koreańskiej i wietnamskiej, przez konflikt w Afganistanie po działalność „Państwa Islamskiego” nakazuje daleko idącą powściągliwość w lekceważeniu „amatorów” wyszkolonych w posługiwaniu się bronią tradycyjną…
Jeśli przy tym potencjalny agresor zachowa choćby elementarne zasady przypisywane rodzajowi ludzkiemu, powstrzyma się od barbarzyńskich zachowań wobec ludności cywilnej, nie biorącej udziału w „zabawie”, to opanowanie i utrzymanie terytorium obcego państwa przez dłuższy czas może się okazać na tyle kosztowne, że wycofanie się z awantury stanie się jedynym rozsądnym wyjściem. Ale taki wariant wymaga, by obywatele byli przygotowani do podjęcia w każdej chwili zadań przypisanych żołnierzom. Wszyscy obywatele zdolni do noszenia broni! Nasza stutysięczna armia, z czego większość to „wojacy zza biurka”, z pewnością nie wystarczy do skutecznego przeciwstawienia się potencjalnej agresji…

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości