Reklama

Felieton – Widziane ze skarpy

09/05/2017 08:43

W ostatnich dniach media obszernie komentowały sprawę pewnego osobnika, którego nazwiska nie wymienię, bo na reklamę na zacnych łamach Tygodnika trzeba sobie zasłużyć, a typ jest wyjątkowo obrzydliwy. Mowa o pewnym radnym, byłym na szczęście i jego „relacjach” z małżonką. Szczegółów Szanownym Czytelnikom oszczędzę, bo są dobrze znane, a jeśli komuś sprawa umknęła, wystarczy wpisać odpowiednia frazę do wyszukiwarki. Przejdę zatem do wspomnianych na początku komentarzy. Nie wszystkich oczywiście, bo było ich wiele, ale tych najbardziej charakterystycznych. Przemoc domowa, a szczególnie przemoc wobec kobiet jest w Polsce poważnym problemem w zasadzie od zawsze (w domyśle, poważniejszym niż w innych krajach, bardziej „cywilizowanych”). Odpowiedzialny za ten stan jest, rzecz jasna, przede wszystkim tradycyjny, katolicki model rodziny, który nasi zachodni, osadzeni mocno w „Europie” sąsiedzi określają zgrabnym powiedzeniem: Kinder, Küche, Kirche. Oraz wychowani w tym duchu politycy, którzy nie dopuścili do wprowadzenia w życie unijnej Konwencji Antyprzemocowej.
No cóż, można bez trudu wskazać religię, której wyznawcy mają o wiele bardziej radykalne stanowisko w kwestii podziału ról w rodzinie. Może warto zatem wykazać większą powściągliwość w akcentowaniu „czynnika religijnego” w tym zakresie, gdyż w nieodległej przyszłości jego rola może znacząco wzrosnąć. I co wtedy powiecie, państwo postępowcy? Wróg u bram! A jeśli chodzi o niezaprzeczalny fakt, że to kobiety są częściej ofiarami, to wytłumaczenie zjawiska jest banalnie proste. Faceci są na ogół silniejsi fizycznie… Ale i to się zmienia. Panowie „niewieścieją”, panie coraz liczniej zapełniają rozmaite sale do ćwiczeń, aerobików, fitnessów i tym podobnych rozrywek, jedno, dwa pokolenia i… Doniesienia ze szkół mówiące o tym, że bójki między dziewczynami są o wiele bardziej brutalne niż potyczki ich kolegów nie pozostawiają złudzeń, panowie!
A w sprawie skali zjawiska w Polsce i w Europie wystarczy przywołać kilka cytatów z raportu Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA). Przeprowadziła ona pierwsze badanie ws. przemocy wobec kobiet w UE. „W całej UE co trzecia kobieta (33 proc.) doświadczyła przemocy fizycznej lub seksualnej od momentu ukończenia 15. roku życia, w Polsce jej ofiarami padło 19 proc. respondentek… We wszystkich krajach UE 22 proc. badanych doświadczyło przemocy fizycznej lub seksualnej ze strony obecnego lub poprzedniego partnera. Tymczasem w Polsce... dotyczyło to tylko 13 proc. respondentek. To najniższy odsetek w całej Unii. Według raportu najgorsza sytuacja panuje w Finlandii, Danii i Szwecji”. Sprawdzenie, czy trzy wymienione kraje ratyfikowały Konwencję Antyprzemocową pozostawiam bardziej dociekliwym Czytelnikom. Mnie się nie chce z powodów oczywistych. Nie wierzę w siłę sprawczą biurokratycznych metod rozwiązywania problemów. W to, że im więcej papieru zapiszemy rozmaitymi urzędniczymi wytworami, tym skuteczniej będziemy rozwiązywać realne problemy. Stosowanie przemocy fizycznej wobec ludzi (wobec zwierząt zresztą też) jest zakazane w systemie prawnym każdego europejskiego kraju oraz karalne. W naszym kodeksie karnym również. Przepisy te stosują się w każdym przypadku. Bicie żony nie jest żadnym wyjątkiem (męża też, drogie Panie)! Rzecz w tym, by je skutecznie egzekwować. Zapisywanie kolejnych ryz papieru niewiele zmieni…
 

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości