Reklama

Dzieci z Wileńszczyzny na wakacjach w Płocku

17/08/2021 15:40

Mamy super wakacje, bo Płock to piękne miasto. Dużo zwiedzania, dużo zabawy i sympatyczni ludzie. Bardzo nam się podobała płocka starówka, ogród zoologiczny. Jest naprawdę piękny. Cudownie spędzamy czas. Ciągle coś się dzieje. Odpoczywamy i poznajemy kraj, z którego pochodzą nasi pradziadkowie. Tymi słowy dzieci i młodzież z polskich rodzin mieszkających na Wileńszczyźnie podsumowują letni wypoczynek w Płocku.

Kilka dni spędzonych w Płocku to dla grupy kilkunastu dzieciaków niesamowita przygoda. W rozmowie z nami większość przyznaje, że im samym raczej trudno byłoby tu przyjechać. Ale to dzięki Tadeuszowi Romanowskiemu, który prowadzi w rejonie Solecznik Wspólnotę Miłosierdzia Bożego, i który dba między innymi o to, by mieszkający tu Polacy mogli poznać kraj przodków, mieli okazję dotrzeć do Płocka i spędzić tu czas. - Ten wyjazd łączy kilka spraw. Cieszymy się, że mamy fajną wyprawę wakacyjną. I cieszymy się, że możemy poznawać kraj, o którym uczymy się w szkole, o którym słyszeliśmy – mówi jedna z uczestniczek, 16-letnia Ewelina. – Gdyby nie te kolonie, raczej byśmy Płocka nie poznali – dodaje Ewelina, która jest już po raz kolejny na wypoczynku organizowanym przez Tadeusza Romanowskiego.

Jak trzeba,
to i studnię wybudowali...

Przyjazdy do Polski i do Płocka organizowane są na zaproszenie kolejnych wyjątkowych osób, a mianowicie Witolda Wybulta i Adama Modliborskiego – szefów Fundacji „Cokolwiek Uczyniliście”. Obaj są od kilku lat zaangażowani w pomoc dla Polaków mieszkających na kresach. Właśnie tu, w wakacje ludzie wielkich serc organizują wypoczynek dla dzieci i młodzieży z rejonu Solecznik. Ale to nie jedyna pomoc dla Polaków z Litwy. Bo od trzech lat przygotowują także świąteczne paczki pomocowe w ramach akcji „Paczka dla Rodaków ze Wschodu”. I zawożą 3 – 4 tony żywności, szkolne wyprawki dla rodaków. A jak trzeba było, to i studnię wybudowali – dla jednej z rodzin, która musiała kupować wodę. - Wszystko zaczęła się tak naprawdę – trochę przypadkowo – od pielgrzymki Adama Modliborskiego do Wilna. Tam spotkał Tadeusza Romanowskiego, kierującego Wspólnotą Miłosierdzia Bożego – mówi o początkach płockiej pomocy niesionej przez Fundację „Cokolwiek Uczyniliście” Witold Wybult. – Rozmawialiśmy, co możemy zrobić, jak pomóc. Jedną z form są właśnie świąteczne paczki. Drugą – nasze wakacyjne spotkania z dziećmi w Płocku. Spotkania, w czasie których dzieciaki mogą nie tylko odpoczywać, ale także poznawać historię kraju swoich dziadków, pradziadków. Zobaczyć, jak ten kraj wygląda. To bardzo ważne dla nas i dla tych młodych ludzi, aby utożsamiali się z polskością. A poza tym cieszy nas, że dzieciaki mogą zwyczajnie cieszyć się, spędzić radośnie wakacje. Mieć wypoczynek, którego być może nie miałyby, gdyby nie nasza akcja – mówi Witold Wybult.

Reklama

Dobrze jest poznać ten kraj...

W czasie rozmów z uczestnikami często można było usłyszeć, że mimo młodego wieku sporo wiedzą o Polsce, o jej historii. – Każdy kolejny wyjazd pozwala dowiedzieć się czegoś nowego, czegoś więcej – mówi 14-letnia Adriana, która w Polsce na wakacyjnym wyjeździe organizowanym przez Tadeusza Romanowskiego jest już kolejny raz. – W Płocku jestem po raz pierwszy. Poprzednio byłam nad morzem. Dobrze jest zobaczyć i poznawać kraj przodków. Dziadkowie mojego taty mają polskie korzenie. Wiele uczymy się w szkole, gdzie mówimy po polsku, śpiewamy, ale zobaczyć to wszystko na żywo, to co innego – mówi Adriana.
Jak mówi 11-letnia Marta, każdy kolejny pobyt w Polsce to piękny czas. 

Reklama


Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego .

fot. Fundacja „Cokolwiek Uczyniliście” Teresa Radwańska-Justyńska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości