Mamy super wakacje, bo Płock to piękne miasto. Dużo zwiedzania, dużo zabawy i sympatyczni ludzie. Bardzo nam się podobała płocka starówka, ogród zoologiczny. Jest naprawdę piękny. Cudownie spędzamy czas. Ciągle coś się dzieje. Odpoczywamy i poznajemy kraj, z którego pochodzą nasi pradziadkowie. Tymi słowy dzieci i młodzież z polskich rodzin mieszkających na Wileńszczyźnie podsumowują letni wypoczynek w Płocku.
Kilka dni spędzonych w Płocku to dla grupy kilkunastu dzieciaków niesamowita przygoda. W rozmowie z nami większość przyznaje, że im samym raczej trudno byłoby tu przyjechać. Ale to dzięki Tadeuszowi Romanowskiemu, który prowadzi w rejonie Solecznik Wspólnotę Miłosierdzia Bożego, i który dba między innymi o to, by mieszkający tu Polacy mogli poznać kraj przodków, mieli okazję dotrzeć do Płocka i spędzić tu czas. - Ten wyjazd łączy kilka spraw. Cieszymy się, że mamy fajną wyprawę wakacyjną. I cieszymy się, że możemy poznawać kraj, o którym uczymy się w szkole, o którym słyszeliśmy – mówi jedna z uczestniczek, 16-letnia Ewelina. – Gdyby nie te kolonie, raczej byśmy Płocka nie poznali – dodaje Ewelina, która jest już po raz kolejny na wypoczynku organizowanym przez Tadeusza Romanowskiego.
Jak trzeba,
to i studnię wybudowali...
Przyjazdy do Polski i do Płocka organizowane są na zaproszenie kolejnych wyjątkowych osób, a mianowicie Witolda Wybulta i Adama Modliborskiego – szefów Fundacji „Cokolwiek Uczyniliście”. Obaj są od kilku lat zaangażowani w pomoc dla Polaków mieszkających na kresach. Właśnie tu, w wakacje ludzie wielkich serc organizują wypoczynek dla dzieci i młodzieży z rejonu Solecznik. Ale to nie jedyna pomoc dla Polaków z Litwy. Bo od trzech lat przygotowują także świąteczne paczki pomocowe w ramach akcji „Paczka dla Rodaków ze Wschodu”. I zawożą 3 – 4 tony żywności, szkolne wyprawki dla rodaków. A jak trzeba było, to i studnię wybudowali – dla jednej z rodzin, która musiała kupować wodę. - Wszystko zaczęła się tak naprawdę – trochę przypadkowo – od pielgrzymki Adama Modliborskiego do Wilna. Tam spotkał Tadeusza Romanowskiego, kierującego Wspólnotą Miłosierdzia Bożego – mówi o początkach płockiej pomocy niesionej przez Fundację „Cokolwiek Uczyniliście” Witold Wybult. – Rozmawialiśmy, co możemy zrobić, jak pomóc. Jedną z form są właśnie świąteczne paczki. Drugą – nasze wakacyjne spotkania z dziećmi w Płocku. Spotkania, w czasie których dzieciaki mogą nie tylko odpoczywać, ale także poznawać historię kraju swoich dziadków, pradziadków. Zobaczyć, jak ten kraj wygląda. To bardzo ważne dla nas i dla tych młodych ludzi, aby utożsamiali się z polskością. A poza tym cieszy nas, że dzieciaki mogą zwyczajnie cieszyć się, spędzić radośnie wakacje. Mieć wypoczynek, którego być może nie miałyby, gdyby nie nasza akcja – mówi Witold Wybult.
Dobrze jest poznać ten kraj...
W czasie rozmów z uczestnikami często można było usłyszeć, że mimo młodego wieku sporo wiedzą o Polsce, o jej historii. – Każdy kolejny wyjazd pozwala dowiedzieć się czegoś nowego, czegoś więcej – mówi 14-letnia Adriana, która w Polsce na wakacyjnym wyjeździe organizowanym przez Tadeusza Romanowskiego jest już kolejny raz. – W Płocku jestem po raz pierwszy. Poprzednio byłam nad morzem. Dobrze jest zobaczyć i poznawać kraj przodków. Dziadkowie mojego taty mają polskie korzenie. Wiele uczymy się w szkole, gdzie mówimy po polsku, śpiewamy, ale zobaczyć to wszystko na żywo, to co innego – mówi Adriana.
Jak mówi 11-letnia Marta, każdy kolejny pobyt w Polsce to piękny czas.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze