Ogromne poruszenie wywołała informacja o śmierci Wojciecha Celińskiego. Przez wiele lat był samorządowcem zaangażowanym w życie społeczne Wyszogrodu, w którym mieszkał, jak również ziemi płockiej. W latach 1990-98 pełnił funkcję przewodniczącego rady Gminy i Miasta Wyszogród. Był również radnym Rady Powiatu Płockiego pierwszej kadencji w latach 1998-2002, przewodniczącym Komisji Zdrowia Opieki Społecznej i Spraw Rodziny. Wielu osobom pomógł też jako lekarz. Przyjmował pacjentów w przychodni w Wyszogrodzie. Przyczynił się zresztą do rozwoju ośrodka zdrowia w tym mieście. Zmarł 30 grudnia 2024 r. w wieku 77 lat.
We wspomnieniu Andrzeja Celińskiego o bracie czytamy, że Wojciech Celiński ukończył Akademią Medyczną w Warszawie w 1972 roku. Do 1985 roku pracował w Warszawie, w klinice chirurgii ogólnej profesora Tadeusza Tołłoczko.
- W 1985, nie mając pieniędzy na zimowe krótkie wakacje - chirurdzy, szczególnie uczciwi, tacy, którzy otaczali wielkiego Profesora nie zarabiali wtedy jak dziś - porzucił Warszawę, klinikę i chirurgię. Wyjechał do rodzinnego po mamie Wyszogrodu. Stał się lekarzem od wszystkiego. Ukończył w SGH kurs menadżerów opieki zdrowotnej, przejął przychodnię, rozwinął ją i w Wyszogrodzie pozostał – wspomina Andrzej Celiński.
Reklama
Podkreśla również, że Wojciech Celiński był lekarzem z serca i z wiedzy.
- Chirurgia była jego niespełnioną miłością. Ale odnalazł się. Kochał leczyć. Potrzebował bezpośredniego kontaktu z ludźmi. Mówił, że dzięki swemu zawodowi miał szczęście poznać bardzo wielu bardzo różnych ludzi. I, co ważniejsze, mógł być im pomocny – czytamy we wspomnieniu.
Dowiadujemy się z niego również, jak bardzo Wojciech Celiński kochał Wyszogród.
- W jednej z ostatnich naszych rozmów mówił: „Marzyłem, żeby tu osiąść. To jest moje miejsce na ziemi”. A trochę wcześniej: „Wiesz, umieram, ale czterdzieści lat żyłem jak w raju”. Wykorzystując urokliwość wyszogrodzkiej „Górki”, wyniesionej wysoko ponad szeroko rozlewającą się tu rzekę z widokiem hen! aż po wieże czerwińskiego klasztoru i komin Chodakowa, stworzyli z żoną Ewą Celińską-Milewską miejsce cudowne – pisze brat zmarłego.
Reklama
Andrzej Celiński w swoim wspomnieniu dużo miejsca poświęca aktywności politycznej Wojciecha Celińskiego. W marcu 1968 roku wraz z Karolem Żyto, dzisiaj wybitnym szwedzkim ortopedą, lekarzem króla Gustawa, prowadził strajk studentów warszawskiej Akademii Medycznej. Obaj zapłacili za to czteromiesięcznym pobytem w mokotowskim więzieniu na Rakowieckiej. W drugiej połowie lat 70. współpracował z Komitetem Obrony Robotników, prowadził magazyn papieru, zaopatrywał „Robotnika”, był lekarzem głodówek w Kościołach św. Marcina, św. Krzyża w Warszawie i w Podkowie Leśnej u księdza Kantorskiego. W Sierpniu 1980 korzystając z funkcji lekarza Pogotowia Lotniczego i przyjaźni z oddanymi jak on sam sprawie pilotów był łącznikiem pomiędzy warszawskimi ekspertami a Stocznią. W 1980 był przewodniczącym Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Szpitalu Wolskim na Kasprzaka. W 1981 był członkiem Zarządu Regionu „Mazowsze” i delegatem na I Krajowy Zjazd „Solidarności” w Gdańsku, w oliwskiej hali. 13 grudnia 1981 internowany. Przesiedział ponad pół roku w więzieniu na Białołęce. Został uwolniony z powodu ciężkiej choroby.
W Wyszogrodzie był przewodniczącym Rady Gminy, pierwszej po transformacji ustrojowej kadencji. Był Oficerem Krzyża Odrodzenia Polski.
- Był prawdziwie dobrym człowiekiem. Kto Go znał chociaż trochę więcej niż przelotnie, nie zapomni o Nim. Będzie to dobra pamięć – kończy wspominki Andrzej Celiński.
Wojciech Celiński spoczął na cmentarzu w ukochanym Wyszogrodzie. Uroczyste pożegnanie zmarłego odbyło się w piątek, 3 stycznia w wyszogrodzkiej parafii Św. Trójcy.
Fot. Archiwum
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze