Reklama

Duże karpie (2)

18/08/2015 15:19
Nieostrożność, bądź inaczej mówiąc chęć do brania dużych karpi, należy rozpatrywać zawsze w odniesieniu do dwóch aspektów. Pierwszy to atrakcyjność przynęty. Jest ona bardzo różna w konkretnych sytuacjach oraz zależy od gustu ryb. Drugi zależy od zaufania, jakiego ryby nabierają do naszej zanęty i przynęty. Zaufanie to można uzyskać poprzez częste nęcenie. W każdym zbiorniku wodnym karpie będą o wiele lepiej brały na kulki proteinowe, jeżeli przynęta ta była już tam stosowana. Jeżeli kulki są zupełną nowością, początkowo brania będą mizerne. Po odpowiednim zanęceniu na kulki proteinowe (lub inną przynętę) złowi się o wiele więcej ryb niż na kulki (lub inną przynętę), które wrzucimy do wody bez uprzedniego zanęcenia. Wędkarz, który w okresie między wyprawami na ryby nie będzie żałował kulek do nęcenia, złowi o wiele więcej karpi, i to bez konieczności stosowania wymyślnych i coraz to nowych przyponów.
W ten oto sposób wróciliśmy z powrotem do Anglii i koło się zamknęło. W kraju tym łowienie karpi jest o wiele bardziej komercjalne i „publiczne” niż u nas. Co jakiś czas pojawia się tam nowy trend w łowieniu karpi. Większość wędkarzy dostosowuje się do tego i nagle okazuje się, że wszyscy używają dokładnie tych samych przynęt.
Takie podejście do wędkowania sprawia, że jednego roku do wody wrzucane są tylko np. orzechy „tygrysie”, a następnego kulki proteinowe „Tutti Frutti”. Następny sezon przynosi modę na kulki proteinowe z mączki rybnej, a za jakiś czas wszyscy przestawiają się na kulki zrobione z pokarmu dla ptaków z dodatkiem zapachów korzennych. W pewnym momencie dochodzi jednak do sytuacji, że nagle nikt nic nie może złowić.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości