Reklama

Do-re-mi Salzburg

15/12/2015 11:26
Na nabrzeżu – Rascwietali jabłoni i gruszy. Przy katedrze św. Ruperta bardziej eleganckie dźwięki – ktoś na skrzypcach gra Fields of Gold Stinga. W powietrzu unoszą się piosenki z musicalu Dźwięki muzyki i mozartowskie symfonie. A wieczorem będzie słychać śpiewy adwentowe. Salzburg przygotowuje się do świąt...
Adwent, czyli czas oczekiwania, to w całej Austrii bardzo przyjemny okres. Ulice miast i miasteczek rozświetlają kolorowe dekoracje, na głównych placach płoną lampki na choinkach. W niewielkim kraju organizuje się chyba najwięcej świątecznych jarmarków w Europie. Wszystkie – te małe i te duże mają niepowtarzalny urok, są okazją do miłych spotkań z przyjaciółmi i dawno nie widzianymi znajomymi, do rozmów przy kubku grzanego wina, drobnych zakupów. Wszystkie drogi w mieście krzyżują się właśnie tam, gdzie jest najradośniej i najsympatyczniej.
Jarmarki zaczynają się pod koniec listopada i kończą przed Bożym Narodzeniem. W Salzburgu można odwiedzić kilka, niektóre – całkiem przypadkiem, po skręceniu w niewielką, jakby się wydawało, bramę. Najbardziej znany Christkindlmarkt, odbywający się wokół katedry św. Ruperta, swoimi korzeniami sięga XV wieku. Zalicza się do najsłynniejszych jarmarków w Europie, a w 2007 roku okrzyknięto go nawet „najpiękniejszym” na całym niemieckim obszarze językowym. Dobre opinie zbiera także jarmark przy pałacu Hellbrunn – ukończonej w 1612 roku wspaniałej rezydencji księcia arcybiskupa Markusa Sittikusa położonej na przedmieściach, którą otacza fantastyczny kompleks ogrodów. Stoiska są też na placu Mirabell, w opactwie św. Piotra, w Sankt Leonhard. Wystarczy pójść za tłumem, żeby prędzej czy później znaleźć się w jarmarkowym sercu miasta.
Mam tylko kilka godzin, żeby zanurzyć się w tę adwentową atmosferę, przejść ślicznymi uliczkami, obejrzeć kilka najważniejszych zabytków. Gdy przyjeżdżam do miasta podwieziona przez wycieczkę słoweńskich pingpongistów, którzy nazajutrz rozgrywają mecze ligowe, jest prawie południe. Z dworca spaceruję nad rzekę Salzach. Przechodzę przez most przy szkole i idę dalej, w kierunku widocznych na horyzoncie wież kościołów.


Tekst i foto Marta Szatkowska-Kunavar
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości