– Największym talentem jest zrezygnować, nie brać wszystkich rzeczy. Ja sama wielokrotnie odmawiam, bo mój syn nie będzie miał już nigdy 8 lat – powiedziała Agata Passent. Przyjechała na zaproszenie Książnicy Płockiej ze swoją najnowszą książką – wyborem pisanych dla „Twojego Stylu” felietonów pt. Kto to pani zrobił?
Agata Passent opowiadała o swojej pracy felietonistki, o rozmowach z pisarzami, które prowadzi w telewizyjnej „Księgarni” i o rodzinie, głównie mamie – poetce i autorce piosenek Agnieszce Osieckiej.
– Mój wspaniały ojciec był bardzo wymagający, uczyłam się grać na pianinie, którego nie lubiłam. Mama miała luźne podejście. Nie była nastawiona na codzienność i budowanie domu, ale miłość romantyczną – opowiadała. Zebrani pytali też o Dzienniki Osieckiej, które pisała od 9. roku życia do śmierci. Pierwszy tom objął lata 1945–1950, drugi – zapiski z 1951 roku i jak zapowiedziała Agata Passent – będzie kontynuacja.
Na pytanie prowadzącej spotkanie Renaty Kraszewskiej, jaką prozę ceni, autorka Kto to pani zrobił? odpowiedziała, że zdystansowaną, skłaniającą do refleksji, „niedziałającą na flaki”. Swoją nową książkę określiła jako „wybór dla pań”, choć to mężczyźni są jej ulubioną płcią. Felietony w tym zbiorze są napisane z przymrużeniem oka, w klimacie Słonimskiego i Tuwima, niepozbawione autoironii i celnych spostrzeżeń na temat paradoksów rzeczywistości. Jakie są te paradoksy i problemy? Współczesne 40-latki muszą być wielozadaniowe. Przeżywają dramaty: czy będę miała pracę, czy ktoś mnie zatrudni, zapadają na depresje i wpadają w uzależnienia. Z drugiej strony – kobiety nie awansują, ich praca jest niżej opłacana. – Za dużo wzięłyśmy na siebie. Chcemy mieć i rodziny i firmy – stwierdziła autorka. Agata Passent zaprosiła na kolejną edycję Festiwalu Pamiętajmy o Osieckiej. Komplementowała jego młodych uczestników, w tym Karolinę Słyk z Płocka. – Bez przerwy mnie ktoś intryguje, choć nie jestem jurorem, tylko organizatorem – powiedziała. Pochwaliła też interpretacje tekstów Osieckiej w wykonaniu Katarzyny Groniec. W czasie spotkania w Książnicy wyświetlane były fotografie z archiwum rodzinnego. (lesz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze