Nie jest żadną tajemnicą, że Płock próbuje uchodzić za miasto turystyczne. Nie można mu odmówić potencjału, w końcu jest jedną z pięciu stolic, jakie miało nasze państwo w swojej ponadtysiącletniej historii. Na papierze wygląda to nieźle, a jak jest po zderzeniu z rzeczywistością? Studenci z Płocka często wygrywają zakłady. Pytają się swoich kolegów, czy potrafią wymienić wszystkie stolice Polski. Stosunkowo dużo osób na zakład przystaje i ochoczo wymienia miasta w kolejności chronologicznej: Gniezno, Kraków, Warszawa, niektórzy dodają Poznań. Zadowoleni z siebie oczekują nagrody. Na wieść, że zakład przegrali, reagują niedowierzaniem, irytacją, złością. Żądają potwierdzenia w internecie. Płock?! Jak to możliwe?! Niewielu Polaków wie, że przez ponad 50 lat to właśnie Płock był siedzibą królów. Większość krajan kojarzy nasze miasto głównie z Orlenem, co nie napawa zbytnim optymizmem. Rafineria to największa firma w kraju i jednocześnie największy pracodawca w regionie i jednocześnie czołowy truciciel powietrza w skali kraju. Nie jest to jednak w żadnym stopniu zabytek, który jest udostępniany turystom. Płock ma do zaoferowania przyjezdnym o wiele ciekawsze atrakcje. Według różnych broszur i przewodników, przygotowanych przez Płocką Lokalną Organizację Turystyczną, w mieście znajduje się od 30 do nawet 48 miejsc, które z powodzeniem mogą odwiedzać turyści. Michał Wiśniewski fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze