Karaś pospolity jest chyba najtrudniejszą do złowienia rybą spokojnego żeru. Oczywiście mam tu na myśli sztuki powyżej pół kilograma, a nie drobiazg długości palca. Czytając doniesienia o wędkarskich rekordach można by sądzić, że jest całkiem inaczej. Podejrzewam jednak, że opisane tam ryby to w większości karasie srebrzyste, zwane japońcami. Dość często, szczególnie w wodach mulistych lub torfowych, przybierają one kolor starego złota. Japoniec jest obecnie tak rozpowszechniony, że jego połów nie nastręcza większych problemów. Poza tym, w odróżnieniu od swego złotego krewniaka, żeruje przez okrągły rok i można go łowić także pod lodem. Jak je odróżnić? Karaś pospolity jest przeważnie wyższy, w skrajnych przypadkach prawie równie wysoki jak długi. Jego ubarwienie to wszelkie odcienie złota. Dla japońca charakterystyczny jest kolor stali. Takie ma płetwy, które u karasia pospolitego są pomarańczowe. Wreszcie u japońca głowa jest większa, bardziej masywna, niczym u karpia, z którym zresztą jest często mylony. Ci, którzy darzą karasie pospolite wielkim sentymentem, z pewnością potwierdzą, że jest to naprawdę trudny przeciwnik. Mówi się, że to liny potrafią nam nieźle nadszarpnąć nerwy, pod tym jednak względem do karasi im daleko. Dla łowców karasi najważniejszy problem to znaleźć odpowiednią wodę. Z pozoru jest to proste, gdyż karasie występują prawie we wszystkich naszych wodach stojących, nie w każdej jednak warto zarzucić wędkę.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze