Reklama

Cuda w płockim zoo

16/12/2014 10:55
Hipopotam karłowaty w płockim zoo czuje się jak w zakładzie kosmetycznym. Ma np. zapewniony masaż oliwką dla dzieci. Marzą mu się jeszcze ptaki do wydziobywania resztek jedzenia z paszczy. Ale chętnych jak na razie brak. Król lew doprowadził do walk między dotychczas najlepszymi koleżankami. Z kolei żyrafa tej zimy na pewno nie zamierza tańczyć na lodzie. Jeszcze jej życie miłe. Będzie siedziała z rodziną w swoim ciepłym, wysokim domku, zajadając się przy okazji cytrynami. W świecie długoszyich witamina C ponoć dobra jest nie tylko na odporność.
Odwiedzając płockie zoo, możecie obejrzeć 3,5 tys. zwierząt z ponad 300 gatunków. Mijacie klatki, obserwujecie zwierzaki i często nawet nie wiecie, że rozgrywają się tam historie bardziej skomplikowane niż w brazylijskich telenowelach. Weźmy pierwszy przykład z brzegu. Nie ma co kryć, Amor to lwi przystojniak. Przyjechał do Płocka w zeszłym roku prosto ze stolicy. Swoim pojawieniem się na wybiegu od razu poruszył dwie starsze lwice.


Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości