Koncert Blind Guardian w Płocku? Na plaży? Za darmo? Nikt nie wierzy, a jednak to prawda. Taką niespodziankę miłośnikom nieco ostrzejszych brzmień przygotowała Agencja IDO, autor imprezy Płock Cover Festiwal. Zresztą nie po raz pierwszy funduje w Płocku artystów z wysokiej światowej półki. Wymienić można uczestników kolejnych edycji: Slade, Uriah Heep czy ostatnio Therion, który ściągnął do Płocka na plażę 15 tysięcy fanów z kraju i zagranicy.
– W zeszłym roku Therion pracował nad nową płytą. Nie zamierzał robić żadnej przerwy na koncerty. Udało nam się przekonać zespół, że warto wystąpić jeden, jedyny raz właśnie w Płocku – wspomina Barbara Szafraniec z Agencji IDO.
To był strzał w dziesiątkę, choć wiele osób nie wierzyło do końca, że Therion wystąpi na plaży i to jeszcze za darmo. Dali porywający show, a międzynarodowe portale internetowe rozpływały się w zachwytach. Therion również nie żałował swej decyzji. Dzięki temu sława Płock Cover Festiwal idzie w świat. Jest też mniej niedowiarków, co do występu niemieckiej grupy Blind Guardian 12 września w naszym mieście. – To będzie ich pierwszy koncert w Polsce. Już dostajemy sygnały o zorganizowanych grupach fanów z całej Europy, którzy pytają się o dojazd do Płocka – dodaje Ryszard Wolbach, artysta prowadzący Agencję IDO.
Płyty Blind Guardian w swoich zbiorach ma każdy szanujący się metal, zafascynowany fantasy. Ta niemiecka grupa wraz z zespołem Helloween uważana jest za protoplastę power metalu. Album „Nightfall in Midle Erath” to muzyczna interpretacja „Silmarillionu” J. R. R. Tolkiena. Grupa lubi eksperymentować z polifonią i wielogłosowymi partiami wokalnymi.
Ale Płock Cover Festiwal to także polscy wykonawcy. Zespoły Acid Drinekrs oraz Hunter niedawno wydały swoje nowe płyty i raczej żadnego rockmana nie trzeba specjalnie zachęcać, żeby znalazł się na koncercie w Płocku.
Mimo wszystko organizatorzy dbają o PR. Pojawiły się już pierwsze zapowiedzi na portalach internetowych, będą plakaty, a do tego informacje w mediach w całym kraju. To powinno zapewnić odpowiednią frekwencję. – Choć impreza będzie tylko jedno-
dniowa, to planujemy też rozstawić pole namiotowe na plaży. Wiadomo jak fatalny jest dojazd do Płocka, chcemy w ten sposób pomóc przyjezdnym – myśli o wszystkim Barbara Szafraniec.
To wszystko też przy znacznie mniejszym budżecie, jakim dysponuje np. Reggaeland, który miał do swojej dyspozycji 600 tys. zł. Mimo to można się spodziewać znanych gwiazd i kilkunastotysięcznego tłumu na widowni. Na Płock Cover Festiwal nie ma też biletów, jak to ostatnio jest praktykowane m.in. na Audioriver.
– Po prostu robimy swoje, najlepiej jak umiemy i przy życzliwości wielu osób – zaznacza Ryszard Wolbach. Jako artysta (główny filar grupy Babsztyl, czy też do niedawna Harlem) ma najlepsze wyobrażenie jak powinien być zorganizowany festiwal. Dodatkowo pomagają mu też nawiązane kontakty. W sierpniu ruszy potężna kampania reklamowa Płock Cover Festiwal, a na razie Ryszard Wolbach oddaje się swej drugiej pasji czyli śpiewaniu. W weekend wystąpił na Pikniku Country w Mrągowie. To tu wylansowany został zespół Babsztyl znany z hitu „W siną dal”, który nucą do dziś i starsi i młodsi. BeeS
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze