Reklama

Blind Guardian zagra w Płocku pierwszy koncert w Polsce

29/07/2009 08:48

Koncert Blind Guardian w Płocku? Na plaży? Za darmo? Nikt nie wierzy, a jednak to prawda. Taką niespodziankę miłośnikom nieco ostrzejszych brzmień przygotowała Agencja IDO, autor imprezy Płock Cover Festiwal. Zresztą nie po raz pierwszy funduje w Płocku artystów z wysokiej światowej półki. Wymienić można uczestników kolejnych edycji: Slade, Uriah Heep czy ostatnio Therion, który ściągnął do Płocka na plażę 15 tysięcy fanów z kraju i zagranicy.

– W zeszłym roku Therion pracował nad nową płytą. Nie zamierzał robić żadnej przerwy na koncerty. Udało nam się przekonać zespół, że warto wystąpić jeden, jedyny raz właśnie w Płocku – wspomina Barbara Szafraniec z Agencji IDO.
To był strzał w dziesiątkę, choć wiele osób nie wierzyło do końca, że Therion wystąpi na plaży i to jeszcze za darmo. Dali porywający show, a międzynarodowe portale internetowe rozpływały się w zachwytach. Therion również nie żałował swej decyzji. Dzięki temu sława Płock Cover Festiwal idzie w świat. Jest też mniej niedowiarków, co do występu niemieckiej grupy Blind Guardian 12 września w naszym mieście. – To będzie ich pierwszy koncert w Polsce. Już dostajemy sygnały o zorganizowanych grupach fanów z całej Europy, którzy pytają się o dojazd do Płocka – dodaje Ryszard Wolbach, artysta prowadzący Agencję IDO.
Płyty Blind Guardian w swoich zbiorach ma każdy szanujący się metal, zafascynowany fantasy. Ta niemiecka grupa wraz z zespołem Helloween uważana jest za protoplastę power metalu. Album „Nightfall in Midle Erath” to muzyczna interpretacja „Silmarillionu” J. R. R. Tolkiena. Grupa lubi eksperymentować z polifonią i wielogłosowymi partiami wokalnymi.
Ale Płock Cover Festiwal to także polscy wykonawcy. Zespoły Acid Drinekrs oraz Hunter niedawno wydały swoje nowe płyty i raczej żadnego rockmana nie trzeba specjalnie zachęcać, żeby znalazł się na koncercie w Płocku.
Mimo wszystko organizatorzy dbają o PR. Pojawiły się już pierwsze zapowiedzi na portalach internetowych, będą plakaty, a do tego informacje w mediach w całym kraju. To powinno zapewnić odpowiednią frekwencję. – Choć impreza będzie tylko jedno-
dniowa, to planujemy też rozstawić pole namiotowe na plaży. Wiadomo jak fatalny jest dojazd do Płocka, chcemy w ten sposób pomóc przyjezdnym – myśli o wszystkim Barbara Szafraniec.
To wszystko też przy znacznie mniejszym budżecie, jakim dysponuje np. Reggaeland, który miał do swojej dyspozycji 600 tys. zł. Mimo to można się spodziewać znanych gwiazd i kilkunastotysięcznego tłumu na widowni. Na Płock Cover Festiwal nie ma też biletów, jak to ostatnio jest praktykowane m.in. na Audioriver.
– Po prostu robimy swoje, najlepiej jak umiemy i przy życzliwości wielu osób – zaznacza Ryszard Wolbach. Jako artysta (główny filar grupy Babsztyl, czy też do niedawna Harlem) ma najlepsze wyobrażenie jak powinien być zorganizowany festiwal. Dodatkowo pomagają mu też nawiązane kontakty. W sierpniu ruszy potężna kampania reklamowa Płock Cover Festiwal, a na razie Ryszard Wolbach oddaje się swej drugiej pasji czyli śpiewaniu. W weekend wystąpił na Pikniku Country w Mrągowie. To tu wylansowany został zespół Babsztyl znany z hitu „W siną dal”, który nucą do dziś i starsi i młodsi.    BeeS

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości