Reklama

Będzie gorzej!

04/01/2017 13:17

Nie wypada tak życzyć nikomu na Nowy Rok, ale wiele wskazuje na to, że inaczej już być nie może, choćbyśmy sobie tego nie wiem jak życzyli. Nie sposób uwierzyć, że wszystkie te wojny, zamachy terrorystyczne, czy nasze lokalne konflikty nagle ustaną, a nieszczęścia zaczną nas omijać. Nieszczęście nie oszczędziło w te święta nawet słynnego na cały świat rosyjskiego Chóru Aleksandrowa, który niektórzy z Państwa mieli na pewno okazję oglądać w Płocku. Nic dziwnego, że szczęście opuściło artystów zaraz po tym jak ofensywa sprzymierzonych sił syryjsko-rosyjskich odbiła Aleppo, a raczej to, co z niego zostało, i w ten sposób przybliżyła koniec makabrycznej wojny w Syrii, podsycanej od pięciu lat z różnych stron, a głównie przez miłośników demokracji z Europy i USA, którzy chcieli usunąć znienawidzonego dyktatora Asada. Może to i pięknie jest usuwać dyktatorów z tego pełnego zła świata, ale doświadczenie uczy, że trzeba to robić z głową, ponieważ zdarza się, a ostatnio coraz częściej, że na miejsce tyrana zjawia się jeszcze większy tyran, choćby w postaci totalnego chaosu i bezprawia, które jeszcze bardziej niż dyktator zatruwają ludziom życie. Tak było w Iraku i w Libii, i tak miało być w Syrii, gdyby do wojny nie włączyła się z powodzeniem Rosja. Ceną za ten sukces jest, niestety, kolejny cywilny samolot i życie wielu ludzi. Paskudny świat.
Coraz paskudniej robi się też u nas, gdzie zanosi się na kolejną wielką awanturę w sejmie, jak tylko ten wznowi obrady, a ma to się stać 11 stycznia. Nie wiadomo, czy sejm w ogóle wznowi obrady na uświęconej tradycją sali plenarnej, którą okupuje w tej chwili opozycja, dotknięta do bólu zachowaniem marszałka w debacie nad budżetem, która skończyła się wielką awanturą przed świętami. Nie zgadzam się w tym miejscu z tą częścią dyskutantów na temat pata sejmowego, którzy twierdzą, że partia mająca większość parlamentarną może sobie debatować sama, głosować i uchwalać sama, co chce i gdzie chce, a opozycji odbierać głos. „Większość” to jednak nie to samo, co cały sejm, a władzę ustawodawczą sprawuje nie większość, tylko cały sejm – koalicja (albo jednopartyjna większość) i opozycja, która musi być wysłuchiwana i która właśnie od tego jest, aby kontrolować rządzących. I tak jak koalicja reprezentuje w sejmie zaledwie część „suwerena”, na którego tak lubi się obecnie powoływać, tak opozycja reprezentuje inną część tego samego „suwerena”, który przez nią tylko może się wypowiedzieć, a wypowiedzieć się ma prawo.
I nawet gdyby większość parlamentarna mogła podejmować kluczowe decyzje sama, to jednak nie powinna tego robić. Zwykłe rachunki demokratyczne na to pozwalają, ale demokracja, na szczęście, to nie tylko rachunki, ale cała sfera wartości wyższych, wśród których znajduje się „przyzwoitość”, „szacunek”, „kultura polityczna”, „uczciwość”, „wspólnota”, „odpowiedzialność”. Bez nich demokracja zamienia się w cyniczną grę, której celem jest walka wszystkich ze wszystkimi. W taki sposób nie zbudujemy obiecanej przez Prezydenta Dudę wspólnoty ani nie osiągniemy takiego stanu demokracji, o jakim uczymy w szkołach nasze dzieci. Ale czy to zrozumieją nasi zwierzchnicy? Wątpię, dlatego z ubolewaniem sądzę, że „będzie gorzej”. Ale Państwu tego nie życzę. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości