Kiedy zegar wybija północ, w zazwyczaj zasłoniętym obrazem tajemnym przejściu w murze ukazuje się Anna Wazówna. Schodzi do gości, składa im życzenia i porywa do poloneza. Potem znika. Pewnie gdzieś z góry obserwuje, jak bawią się w sylwestrową noc na jej ulubionym zamku golubskim.
Bale sylwestrowe odbywają się w Golubiu-Dobrzyniu od lat 60. Zapraszano na nie zwykle 10 najsławniejszych Polaków roku, zasłużonych dla kultury, sportu, turystyki. Tą „złotą dziesiątkę” zaczęto z czasem wybierać w plebiscytach, np. plebiscycie „Sygnałów dnia” na najbardziej znane osobistości minionego roku. Najważniejszym punktem scenariusza balu było przybycie ducha Anny Wazówny. Ona wraz z kasztelanem rozpoczynała poloneza z pochodniami, który rozlewał się po zamkowych krużgankach. Towarzyszył mu zapach pieczonego na ogniu mięsiwa.
Nie każdy mógł zostać Anną Wazówną – urodzoną w 1568 roku szwedzką królewną, córką Jana Wazy, siostrą Zygmunta III Wazy, władcy Polski w latach 1587–1632. Na tę rolę trzeba było zasłużyć. Annę Wazównę grały znane prezenterki telewizyjne i aktorki. Dziś są to posiadaczki tytułu Miss Polski. W tym roku rolę królewny przyjęła miss Polski Magdalena Bieńkowska.
Księżniczka Anna przyjechała do Polski razem z bratem. Otrzymała gruntowne wykształcenie, biegle władała kilkoma językami, interesowała się zielarstwem i ziołolecznictwem. Przy swojej rezydencji w Brodnicy założyła ogród, w którym rosły zioła i kwiaty. Z nich przyrządzała lekarstwa. Leczyła głównie ubogich. Podobno to ona przywiozła do Polski tytoń. W 1611 roku otrzymała starostwo golubskie. Wkrótce zabrała się do przebudowy gotyckiego zamku, dodając mu m. in. charakterystyczne wieżyczki. Dzisiaj gotyk można podziwiać już tylko w zamkowej kaplicy. Legenda głosi, że gdy stanie się we wnęce, gdzie znajdowało się łoże królewny i wypowie życzenie – na pewno się ono spełni. Jest jednak jeden warunek – życzenie nie może krzywdzić innych ludzi. Anna Wazówna nie wyszła za mąż. Zmarła w roku 1625. Jej mauzoleum znajduje się w kościele NMP w Toruniu.
Gospodarzem „Sylwestra sław” był przez długi czas dyrektor zamku i prezes zarządu oddziału PTTK Zygmunt Kwiatkowski, który w kasztelańskim kontuszu bawił gości. Prawie każdego znał, był uprzejmy i dowcipny. Lubił przedstawicieli mediów. Zależało mu na tym, aby wieść o zamku golubskim odbiła się szerokim echem w Polsce, dlatego zapraszał dziennikarzy. Jeśli nie mogli przyjechać na bal sylwestrowy lub karnawałowy, bo i takie organizowano i organizuje się do dzisiaj – pisał do redakcji informujące o tym wydarzeniu listy. Także do „Tygodnika Płockiego”. Chcąc Panią jak najbardziej uhonorować, jako naszego Wielkiego Przyjaciela i Sympatyka, daję Pani miejsce na sali prasowej, wśród dziennikarzy, przypuszczam, że będzie się Pani czuła doskonale. Jest to doskonałe towarzystwo! A w ogóle to proszę o Golubiu-Dobrzyniu nie zapominać i być jego wiernym Ambasadorem w tamtejszym środowisku – pisał do mnie Zygmunt Kwiatkowski.
Golubskie bale sylwestrowe szybko przeszły do legendy. Cieszyły się ogromnym powodzeniem. W 1992 roku na balu były pisarka Maria Nurowska i alpinistka Wanda Rutkiewicz – pierwsza kobieta na świecie, która zdobyła K2. Jak Maria Nurowska zapisała w książce Księżyc nad Zakopanem niedługo po ich spotkaniu w Golubiu Wanda Rutkiewicz zaginęła w górach. Próbowała wspiąć się na Kanczendzongę.
Mimo sławnych balów zamek w Golubiu-Dobrzyniu najlepiej zwiedzać w bardziej przyjaznej porze roku. Dawna warownia krzyżacka górująca nad miastem stanowi wspaniałą scenerię do lipcowych turniejów rycerskich, na które zjeżdżają rycerze z całej Europy, także z Płocka. Przed zamkiem stoją armaty. Największa kolubryna to eksponat z planu filmowego. To ją wysadzał Kmicic w Potopie. Mniejsze działa zagrały w Ogniem i mieczem. W lipcu odbywa się też Święto Królewny Anny.
Turnieje to również pomysł Zygmunta Kwiatkowskiego. Tak jak organizowane od 1971 roku konkursy krasomówcze dla przewodników i dla młodzieży. A kasztelan Kwiatkowski choć ma już następcę, wciąż odwiedza ukochany zamek. Współczesna legenda mówi, że z zaświatów ciągle zabiega o jego promocję. Podobno zjawia się podróżującym jako autostopowicz. Bawi kierowców opowieścią o tajemnicach zamku i sprawia, że chcąc nie chcąc, przybywają na wzgórze.
Lena Szatkowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze