Reklama

Bal z Anną Wazówną

19/01/2016 10:32
Kiedy zegar wybija północ, w zazwyczaj zasłoniętym obrazem tajemnym przejściu w murze ukazuje się Anna Wazówna. Schodzi do gości, składa im życzenia i porywa do poloneza. Potem znika. Pewnie gdzieś z góry obserwuje, jak bawią się w sylwestrową noc na jej ulubionym zamku golubskim.
Bale sylwestrowe odbywają się w Golubiu-Dobrzyniu od lat 60. Zapraszano na nie zwykle 10 najsławniejszych Polaków roku, zasłużonych dla kultury, sportu, turystyki. Tą „złotą dziesiątkę” zaczęto z czasem wybierać w plebiscytach, np. plebiscycie „Sygnałów dnia” na najbardziej znane osobistości minionego roku. Najważniejszym punktem scenariusza balu było przybycie ducha Anny Wazówny. Ona wraz z kasztelanem rozpoczynała poloneza z pochodniami, który rozlewał się po zamkowych krużgankach. Towarzyszył mu zapach pieczonego na ogniu mięsiwa.
Nie każdy mógł zostać Anną Wazówną – urodzoną w 1568 roku szwedzką królewną, córką Jana Wazy, siostrą Zygmunta III Wazy, władcy Polski w latach 1587–1632. Na tę rolę trzeba było zasłużyć. Annę Wazównę grały znane prezenterki telewizyjne i aktorki. Dziś są to posiadaczki tytułu Miss Polski. W tym roku rolę królewny przyjęła miss Polski Magdalena Bieńkowska.
Księżniczka Anna przyjechała do Polski razem z bratem. Otrzymała gruntowne wykształcenie, biegle władała kilkoma językami, interesowała się zielarstwem i ziołolecznictwem. Przy swojej rezydencji w Brodnicy założyła ogród, w którym rosły zioła i kwiaty. Z nich przyrządzała lekarstwa. Leczyła głównie ubogich. Podobno to ona przywiozła do Polski tytoń. W 1611 roku otrzymała starostwo golubskie. Wkrótce zabrała się do przebudowy gotyckiego zamku, dodając mu m. in. charakterystyczne wieżyczki. Dzisiaj gotyk można podziwiać już tylko w zamkowej kaplicy. Legenda głosi, że gdy stanie się we wnęce, gdzie znajdowało się łoże królewny i wypowie życzenie – na pewno się ono spełni. Jest jednak jeden warunek – życzenie nie może krzywdzić innych ludzi. Anna Wazówna nie wyszła za mąż. Zmarła w roku 1625. Jej mauzoleum znajduje się w kościele NMP w Toruniu.
Gospodarzem „Sylwestra sław” był przez długi czas dyrektor zamku i prezes zarządu oddziału PTTK Zygmunt Kwiatkowski, który w kasztelańskim kontuszu bawił gości. Prawie każdego znał, był uprzejmy i dowcipny. Lubił przedstawicieli mediów. Zależało mu na tym, aby wieść o zamku golubskim odbiła się szerokim echem w Polsce, dlatego zapraszał dziennikarzy. Jeśli nie mogli przyjechać na bal sylwestrowy lub karnawałowy, bo i takie organizowano i organizuje się do dzisiaj – pisał do redakcji informujące o tym wydarzeniu listy. Także do „Tygodnika Płockiego”. Chcąc Panią jak najbardziej uhonorować, jako naszego Wielkiego Przyjaciela i Sympatyka, daję Pani miejsce na sali prasowej, wśród dziennikarzy, przypuszczam, że będzie się Pani czuła doskonale. Jest to doskonałe towarzystwo! A w ogóle to proszę o Golubiu-Dobrzyniu nie zapominać i być jego wiernym Ambasadorem w tamtejszym środowisku – pisał do mnie Zygmunt Kwiatkowski.
Golubskie bale sylwestrowe szybko przeszły do legendy. Cieszyły się ogromnym powodzeniem. W 1992 roku na balu były pisarka Maria Nurowska i alpinistka Wanda Rutkiewicz – pierwsza kobieta na świecie, która zdobyła K2. Jak Maria Nurowska zapisała w książce Księżyc nad Zakopanem niedługo po ich spotkaniu w Golubiu Wanda Rutkiewicz zaginęła w górach. Próbowała wspiąć się na Kanczendzongę.
Mimo sławnych balów zamek w Golubiu-Dobrzyniu najlepiej zwiedzać w bardziej przyjaznej porze roku. Dawna warownia krzyżacka górująca nad miastem stanowi wspaniałą scenerię do lipcowych turniejów rycerskich, na które zjeżdżają rycerze z całej Europy, także z Płocka. Przed zamkiem stoją armaty. Największa kolubryna to eksponat z planu filmowego. To ją wysadzał Kmicic w Potopie. Mniejsze działa zagrały w Ogniem i mieczem. W lipcu odbywa się też Święto Królewny Anny.
Turnieje to również pomysł Zygmunta Kwiatkowskiego. Tak jak organizowane od 1971 roku konkursy krasomówcze dla przewodników i dla młodzieży. A kasztelan Kwiatkowski choć ma już następcę, wciąż odwiedza ukochany zamek. Współczesna legenda mówi, że z zaświatów ciągle zabiega o jego promocję. Podobno zjawia się podróżującym jako autostopowicz. Bawi kierowców opowieścią o tajemnicach zamku i sprawia, że chcąc nie chcąc, przybywają na wzgórze.
Lena Szatkowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości