Reklama

Apetyt na Jezioro Łąckie

24/10/2012 08:32
Listopad tego roku może być historyczną datą dla Jeziora Łąckiego Dużego. Wtedy powinno okazać się, kto będzie zarządzał jeziorem. Od ponad 80 lat zajmuje się tym Nadleśnictwo Łąck. Ale teraz może się to zmienić. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej właśnie w listopadzie będzie zapoznawał się z efektami ogłoszonego przez siebie konkursu ofert na „oddanie w użytkowanie obwodów rybackich”. Jezioro Łąckie Duże jest w wykazie takich obwodów. Zdaniem Nadleśnictwa Łąck nie powinno się ono znaleźć na konkursowej liście. RZGW uważa inaczej i czeka na oferentów.
Jezioro Łąckie Duże ma powierzchnię ok. 60 hektarów. Żyje w nim wiele gatunków ryb, m.in. sandacz, szczupak, sum, lin, karaś, leszcz, płoć, węgorz, okoń. Wędkarze nazywają to miejsce rajem. – To najlepsze jezioro, jeśli chodzi o zasobność ryb w naszym regionie. Jest systematycznie zarybiane różnymi gatunkami. Nie ma w nim odłowów na skalę przemysłową. Strażnicy leśni pilnują go przed kłusownikami. Jeśli ktoś chce się zarazić wędkarstwem, powinien zacząć od Jeziora Łąckiego. Tam ryby biorą jedna za drugą – mówi płocki wędkarz.
Od ponad 80 lat jeziorem zajmuje się Nadleśnictwo Łąck. Ale od 2008 r. Nadleśnictwo i RZGW spierają się o typ Jeziora Łąckiego Dużego. W myśl prawa jeśli woda w jeziorze jest stojąca, zarządza nim ten, do kogo należą grunty pod jeziorem. W wypadku Jeziora Łąckiego Dużego grunty należą do Nadleśnictwa Łąck. Ale jeśli woda jest płynąca, czyli jezioro jest przepływowe, wtedy zarządza nim któryś z siedmiu Regionalnych Zarządów Gospodarki Wodnej. Wtedy też na takim jeziorze może zostać wyznaczony obwód rybacki, a RZGW w drodze konkursu oddaje go w użytkowanie.
Nadleśnictwo Łąck uważa, że woda w Jeziorze Łąckim Dużym jest stojąca i to ono powinno nim zarządzać. – RZGW dysponuje jakimiś ekspertyzami mówiącymi, że jest to jezioro przepływowe. Ta ekspertyza wskazuje, gdzie wody z jeziora odpływają. Tyle tylko, że moi pracownicy, którzy są tutaj po 30 lat, w ogóle nie znają kanału odprowadzającego wodę – mówi nadleśniczy Ryszard Bijak.
Dodaje, że już w 2008 r. RZGW ogłosił konkurs na oddanie w użytkowanie obwodu rybackiego na Jeziorze Łąckim Dużym. Wtedy Nadleśnictwo Łąck zaprotestowało i jezioro wykreślono z listy konkursowej. – Teraz też protestowaliśmy, ale od kilku miesięcy nie mamy żadnej odpowiedzi od RZGW – mówi nadleśniczy.
RZGW w Warszawie twierdzi, że konkurs nie zostanie odwołany. I podtrzymuje tezę, iż jezioro w Łącku jest jeziorem przepływowym.
– Jezioro Łąckie Duże, zgodnie z przeprowadzoną przez nas analizą map szczegółowych i podziału hydrograficznego oraz wizją terenową jest wodą płynącą i jako takie jest częścią obwodu rybackiego. Zamówiliśmy dodatkowo ekspertyzę, która potwierdziła klasyfikację tego jeziora jako wodę płynącą. Na takich właśnie wodach można wyznaczać obwody rybackie – mówi Urszula Tomoń, rzecznik prasowy RZGW w Warszawie.
Dodaje, że Nadleśnictwo Łąck nie wystąpiło z wnioskiem o użytkowanie tych wód, jak również nie przedstawiło ekspertyzy, z której wynikałoby, że Jezioro Łąckie Duże jest wodą stojącą.
RZGW w Warszawie czeka na oferty dotyczące jeziora w Łącku do 5 listopada. Nadleśnictwo Łąck raczej nie zgłosi się do konkursu.
– Uważam, że nasze uczestnictwo w nim potwierdziłoby opinie RZGW na temat wód jeziora. A my się z nią nie zgadzamy – mówi nadleśniczy Ryszard Bijak. Dodaje, że w wypadku Nadleśnictwa opieka nad jeziorem to raczej działania hobbystyczne. Jak mówi, dochód z jeziora to ok. 20 tys. zł. W ciągu roku Nadleśnictwo Łąck wydaje ok. 12–15 tys. zł na zarybianie. Do tego dochodzą koszty związane z utrzymaniem czystości jeziora, pracami porządkowymi.
– Interesu na tym nie robimy – twierdzi nadleśniczy. Ryszard Bijak zaznacza, że nie twierdzi, że zmiana podmiotu zarządzającego jeziorem oznacza jego degradację. – Ale niestety mamy nawet w naszym regionie przykłady na to, że tak się stało – mówi.
Jedną z osób, która zamierza stanąć do konkursu jest Roman Zieliński, były działacz Polskiego Związku Wędkarskiego. Jak mówi, wędkarstwo to jego miłość od najmłodszych lat. – Dlatego, gdybym wygrał konkurs, biorę pod uwagę tylko wędkarstwo, a nie rybołówstwo. Chcę, żeby w tym jeziorze była ryba, żeby go nie grabić – mówi. Dodaje, że nie zamierza na użytkowaniu obwodu rybackiego robić dużych interesów. – Myślę, że nie będzie to nawet mały interes. Oczywiście będzie to działalność komercyjna, ale będzie dobrze jak wyjdę na zero. Podstawowy dochód będzie pochodził z wydawania zezwoleń – mówi. Roman Zieliński, jeśli wygra konkurs, chce wprowadzić ścisły rejestr złowionych ryb, wyremontować pomosty i zbudować nowe. Chce też wprowadzić na jezioro łódki, ale pod ścisłym nadzorem. Teraz na Jeziorze Łąckim Dużym nie wolno wędkować z łódek.
Grzegorz Szkopek
g.szkopek@tp.com.pl
fot. Dariusz Ossowski
Czy lubimy wypoczywać nad jeziorami w okolicach Płocka?
Płocczanie lubią przebywać nad jeziorami rozlokowanymi w okolicach miasta. Jedni cenią sobie czystość wód, drudzy malownicze otoczenie, inni możliwość aktywnego wypoczynku.

Konrad Kozłowski
Jeśli chodzi o wyjazdy nad jeziora w okolicach Płocka, to właściwie ograniczam się tylko do Sobótki. Od czerwca do końca sierpnia jesteśmy tam bardzo często całą rodziną. Od czasu do czasu jeżdżę do Zaździerza, ale niestety stan tego jeziora bardzo się pogorszył.

Alina Boczkowska
Nie za bardzo lubię wypoczywać nad wodą. Wolę lasy. Często za to jestem nad płocką Sobótką na spacerach z psem. Podziwiam Sobótkę z daleka, nie pływam. Wolę lasy wokół jezior niż odpoczynek nad wodą.

Konrad Kowal
Mało odpoczywam nad jeziorami wokół Płocka, ale jeśli już to najchętniej nad Jeziorem Górskim w Grabinie. Ewentualnie nad jeziorem w Nowym Duninowie. Tam znajduje się bardzo malowniczo położone jezioro w lesie i jest tam bardzo atrakcyjnie.

Joanna Żabka
Oczywiście odpoczywam nad jeziorami w okolicach Płocka i bardzo to lubię. Lubię Jezioro Białe, bo jest czysta woda i niedużo ludzi. Lubię też Jezioro Zdworskie, bo na nim można popływać na desce, a to mi się bardzo podoba.

Katarzyna Pietrzyk
Niestety, nie mam zbyt dużo wolnego czasu, więc ten odpoczynek nad jeziorami jest sporadyczny. Ale jeśli wygospodaruję wolny czas, to chętnie jeżdżę nad jeziora. Najchętniej do Koszelówki i do Grabiny.     (gsz)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości