Reklama

Antidotum na nudę

02/02/2017 07:52

Całkiem niespodziewanie pan prezydent Andrzej Duda w wywiadzie udzielonym Telewizji Republika zrugał marszałka Kuchcińskiego za jego postawę sprzed paru tygodni, która doprowadziła do tak potężnego kryzysu parlamentarnego w naszym przechodzącym wciąż transformację kraju. Pan Prezydent skrytykował Marszałka za próby ograniczania pracy dziennikarzy w Sejmie, które to próby doprowadziły wtedy do poważnej awantury, a ta z kolei przeciągnęła się prawie do połowy stycznia, całkowicie paraliżując prace parlamentu, by w końcu, wobec kompromitacji niektórych przywódców rebelii, przybrać nad wyraz niespodziewany obrót w postaci nagłego zawieszenia broni. Jakie będą dalsze następstwa tych zdarzeń, trudno na razie przewidzieć, ale w tym już spryt pana Prezydenta, by marszałek Kuchciński zauważył, że odrobinę przegiął, jak to się mówi niezbyt elegancko, ale bardzo za to zrozumiale. Na szczęście mniej więcej w tym samym czasie także opozycja dojrzała, że i w jej zachowaniu nie wszystko było w porządku, a pewne kroki przybrały nawet postać cokolwiek kabaretową, by mogło być to niezauważone przez szeroką publikę. I zostało zauważone, co też szybko odbiło się na spadku poparcia dla niektórych ideowych obrońców tak zagrożonej w naszym kraju demokracji.

Żeby się upewnić, „jak to tam z tym puczem było”, obejrzałem sobie jeszcze raz w niezastąpionym Internecie relację z tamtej awantury, kiedy to pan Marszałek usuwa z sali plenarnej pajacowato zachowującego się posła Szczerbę i nie mam wątpliwości, że obie strony nie szczędziły sobie wówczas złośliwości, z tą tylko różnicą, że pan Marszałek działał sam, natomiast posła wspierała wielce rozbawiona połowa sali zachowaniem, którego nie można inaczej nazwać jak tylko prostackim chuligaństwem. Trzeba było mieć nerwy ze stali, żeby to wytrzymać. Takich nerwów nie miał jednak Marszałek, dlatego pan Prezydent prędziutko dla zatarcia niemiłego wrażenia spowodowanego niespodziewaną krytyką wziął pana Marszałka w obronę dowodząc, że akurat usuwając niesfornego posła, miał rację, a opozycja przekroczyła regulaminowe granice dopuszczalnego protestu. No i niech ktoś zarzuci Prezydentowi, że nie jest obiektywny!

A jeśli o protestach mowa, to mieliśmy w ubiegłym tygodniu kolejną odsłonę najulubieńszego w demokracji sposobu wyrażania niezadowolenia z poczynań rządzących, czyli protestu ulicznego. Dosyć zabawną postać przybrał protest studentów w dniu 25 stycznia, kiedy to z braku prawdziwych studentów spędzono w wielu miastach studentów trzeciego wieku, którzy też z nudów przybyli gremialnie, by zaprotestować przeciwko wszystkiemu, przeciwko czemu wypada teraz protestować, czyli „przeciwko łamaniu konstytucji, niszczeniu przyrody, reformie edukacji, upolitycznieniu mediów”, no i oczywiście „za świeckim państwem i wolnością zgromadzeń”. Ten miszmasz jest na tyle różnorodny, że każdy znajdzie tu z pewnością coś godnego dla siebie, co pozwoli mu na wzięcie udziału w bardzo, jak się już przekonaliśmy, opłacalnym procederze obrony demokracji, bez której nasze życie byłoby bardzo nudne i za którą niektórzy będą mogli sobie nawet wystawić fakturę.

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości