Media szeroko komentują wywiad, jakiego udzielił dominikańskiemu miesięcznikowi „W drodze” znany nam dobrze w diecezji płockiej ks. prof. Andrzej Kobyliński. W materiale pod wymownym tytułem „Religijny koktajl” ksiądz profesor m.in. formułuje taką oto diagnozę aktualnego stanu religijności Polaków: „Nie chciałbym nikogo urazić, ale w Polsce trzeba dziś mówić o głębokim analfabetyzmie religijnym, który ma wiele przyczyn. I to właśnie ten analfabetyzm sprawia, że mamy kompletny chaos doktrynalny”. Ach czyżby analfabetyzm zwykłych wiernych mógł być źródłem „chaosu doktrynalnego”? Czy przypadkiem nie jest odwrotnie, chaos doktrynalny, szerzony z taką pasją przez obecnego papieża i wiernych mu biskupów i całkowite ignorowanie przez Głowę Kościoła i hierarchię rzetelnej katechizacji dzieci i młodzieży oraz duszpasterstwa dorosłych nie są przypadkiem źródłem analfabetyzmu? A skoro ks. profesor problem wyświetlił publicznie, to ktoś tu powinien reagować, bić na alarm, brać się do roboty. O tym, że leży szkolna katecheza, wiemy wszyscy nie od dziś, muszą wiedzieć więc i hierarchowie. Że nie ma praktycznie duszpasterstwa dorosłych, wiemy także, ale czy wiedzą hierarchowie, czy w ogóle ich to obchodzi i martwi? A jeśli wiedzą i są zmartwieni, to co robią z tą wiedzą i zmartwieniem? I co robią te wszystkie „wydziały” duszpasterskie i katechetyczne naszych przeszacownych kurii? A niech sobie na to retoryczne pytanie odpowiedzą same.
Być może, gdyby komuś, z papieżem włącznie, zależało na ratowaniu Kościoła, należało zwołać synod o katechezie i duszpasterstwie, a nie o synodalności. Nikłe zainteresowanie wiernych tym ostatnim dowodzi, że ludzie nie potrzebują Kościoła zorganizowanego na kształt loży masońskiej, tylko prawdziwego, hierarchicznego, apostolskiego Kościoła sakramentów i prawdziwych świadków wiary, a nie dyskutantów, którzy będą spotykać się na herbatce u biskupa. Tak więc nic w zasadzie w tej diagnozie księdza profesora nie zaskakuje, nawet, zdaje się, jest powtórzeniem spostrzeżeń znanych od lat, co najmniej od upadku PRL-u, bo ten analfabetyzm zaczął się pogłębiać wraz z nastaniem niezbędnej dla naszego kraju modernizacji ekonomicznej i ustrojowej, za którą poszła z taką pasją wdrażana przez Akcję Wyborczą Solidarność wespół z Unią Wolności oraz następców głupia modernizacja szkoły, a wraz z nią katechezy. Dlaczego i tym razem głupia? Znowu niech odpowiedzą odpowiedzialni za Kościół hierarchowie a za szkołę urzędnicy.
Zachwyt urokami liberalnej demokracji połączony z radykalną infantylizacją nauczania humanistycznego w szkołach położyły fantastyczny grunt pod analfabetyzm także w sferze religijnej. Ktoś naiwny spodziewał się czegoś innego? Problem dotyczy nie tylko nas, ale całej zachodniej cywilizacji zbudowanej na fundamencie tzw. „standardów, praw i wartości”, z których połowa nie ma nic wspólnego z wartościami ani prawami. Ogólny chaos aksjologiczny będący skutkiem fatalnej organizacji życia społecznego z edukacją i mediami na czele pociąga za sobą chaos doktrynalny także w sferze religii. Obok chaosu zresztą występuje tu jeszcze inne zjawisko – całkowita ignorancja wobec tej sfery życia ze względu na jej praktyczną nieobecność w przestrzeni kultury masowej. Za tą ignorancją podąża katastrofa moralna całych pokoleń ludzi wierzących i niewierzących, żyjących w cywilizacji zachodniej, dla których zabić poczęte dziecko (w glorii „praw”) znaczy tyle, co prosty zabieg kosmetyczny. To wszystko nie zaczęło się u nas i nie zaczęło się wczoraj. Ale skoro najwyżsi hierarchowie Kościoła, widząc postępującą od dziesięcioleci katastrofę, wybrali sobie dla zapobieżenia jej na papieża akurat biskupa o mentalności masońskiej, który usilnie dąży do przekształcenia Kościoła w jedną z agend Organizacji Narodów Zjednoczonych, to czyż można było spodziewać się czegoś innego?
Wiesław Kopeć
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze