Reklama

Adijo karnawał!

24/02/2015 10:24
Słoweńcy przeganiali zimę na ulicach miast i miasteczek, biorąc udział w „povorkah”. Kolorowe pochody w najróżniejszych kostiumach: od dumnie kroczących bohaterów Władcy pierścieni, do eleganckich łabędzi i podskakujących owoców zapowiedziały nadejście wiosny.
Gdy przeczytałam, jaki temat ma tegoroczna karnawałowa parada na Bledzie, musiałam się upewnić czy to przypadkiem nie dowcip organizatorów. „Blejska obwodnica” – taka myśl przewodnia nie wydawała się ciekawa, ale jest bardzo aktualna. Miasto położone nad wspaniałym jeziorem stara się o sensowny objazd od kilkudziesięciu lat. Latem, gdy przyjeżdżają tu turyści z całego świata – stoi w korkach i „spaliną oddycha”.
Nie jest to przyjemne ani dla wypoczywających wczasowiczów, ani dla mieszkańców, ani dla łabędzi, które są maskotkami Bledu. Organizatorzy karnawału postanowili więc przypomnieć o konieczności powstania obwodnicy całej zgromadzonej na povorce publiczności, licząc, że dotrze także do najwyższych władz i inwestycja zostanie wreszcie uwzględniona w budżecie. Zrobili to w sposób nie tylko ciekawy, ale przede wszystkim – z dużym poczuciem humoru. „Poważny” temat sprawdził się świetnie w karnawałowym przebraniu.
„Povorkę” otworzyła orkiestra, przebrana w stroje robotników budujących drogi. W pochodzie szły łabędzie z wielkim transparentem, protestujące przeciwko autom przejeżdżającym tuż obok jeziora. Zjawili się też różni zagraniczni inwestorzy zainteresowani dokapitalizowaniem całego pomysłu, którzy przyjechali do Słowenii z walizkami pełnymi dolarów. Wśród gości byli również znani politycy: amerykański prezydent Barack Obama, kanclerz Niemiec Angela Merkel i przywieziony na traktorze – Wladimir Putin. Witali ich przedstawiciele władz Słowenii na czele z burmistrzem miasta, a trybunę dla oficjeli stanowiła przyczepa. Prowadzący całą paradę, w stroju kierownika budowy, raz po raz chwytał za łopatę i zasypywał dziury w asfalcie. Paradę zakończyło oficjalne otwarcie wymarzonej obwodnicy. Wymarzonej, bo na razie pieniędzy na nią nie ma...
W „povorce” wzięli udział przedstawiciele zespołów folklorystycznych i różnych stowarzyszeń kulturalnych, nawet – prawdziwi przedsiębiorcy z branży budowlanej, którzy wypożyczyli ciężki sprzęt. Byli mieszczanie w strojach z epoki, właściciele gruntów, z którymi trzeba było prowadzić trudne negocjacje w sprawie sprzedaży ziemi pod obwodnicę, krowa zostawiająca miny, dzieci z klubu łyżwiarskiego. Pojawiły się też tradycyjne „kurenty”, które pobrzękując wielkimi krowimi dzwonkami przeganiały zimę. Te niezwykłe stwory można spotkać na wszystkich „povorkah” w Słowenii. Bycie kurentem to nie lada honor, ale i wyzwanie, bo grube wełniane kostiumy są bardzo ciężkie. A żeby wprawić w ruch serce dzwonka, trzeba się nieźle naskakać.
„Pustni karneval” odbywa się w wielu miejscach. Największy – w Ptuju. Tam w głównej niedzielnej paradzie biorą udział grupy nie tylko ze Słowenii i można zobaczyć całe mnóstwo pięknych kurentów. Ogromna czarownica Urszula to z kolei bohaterka karnawału w Cerknicy. Podobno sfruwa na miotle ze znajdującej się w pobliżu góry Slivna. Po ulicach miasteczka raczej nie lata, ale jest wieziona na platformie. W tym roku towarzyszyli jej m.in. wielki szczupak, ogromna żaba i żółtooki smok. W Cerknicy oficjalny karnawał, na czas którego władzę w mieście przejął niezwyczajny, bo „butalski” burmistrz z ogromną głową, rozpoczął się w tłusty czwartek od „żaganja babe” czyli – przepiłowania baby (na szczęście – w postaci wielkiego drewnianego walca). Nazwa pochodzi z czasów, kiedy to mamy w tłusty czwartek, chcąc się pozbyć z kuchni i z domu przeszkadzających przy przygotowywaniu pączków i innych pyszności dzieci, wysyłały je do miasta, żeby zobaczyły, gdzie przepiłowują babę. Okazji do zobaczenia tak straszliwego procederu żadne dziecko nie mogło przegapić. I chociaż baby nigdzie nie znalazło, to przez kilka godzin w domu panował spokój, a pączki sobie rosły. Współczesne dzieci już nie wierzą w tę bajkę. Dlatego lepiej zaangażować je do przygotowywania przebrania na karnawałową povorkę.
Tekst i foto Marta Szatkowska-Kunavar




Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości