Reklama

Życie za życie. 83. rocznica zbrodni w Woli Łąckiej

14/12/2022 13:00

83 lata temu, 1 grudnia 1939 r. w Woli Łąckiej koło Gostynina Niemcy rozstrzelali 29 gostynian, różnych stanów i zawodów. W miejscu kaźni stoi pomnik, a rocznica ta każdego roku jest przypominana i czczona. Wśród zabitych byli także trzej gostynińscy księża wikariusze, którzy oddali życie za swojego proboszcza. Byli to: ks. Antoni Dubas, ks. Stanisław Krystosik i ks. Kazimierz Stankiewicz. 

Pamiętnego grudnia 1939 r. w lesie w Woli Łąckiej Niemcy rozstrzelali 29 osób, elitę miasta: posła na Sejm RP, burmistrza, dwóch pracowników magistratu, dyrektora banku, komendanta policji, kierownika szkoły, kilku nauczycieli, prezesa klubu sportowego, szefa związku strzeleckiego, działaczy ludowych, działaczy żydowskich, działaczy Stronnictwa Narodowego, POW i OSP oraz trzech księży.  
Ks. Antoni Dubas (1909-1939) już w płockim seminarium uchodził za wybitnie zdolnego. Jako kapłan prowadził Stowarzyszenie Młodzieży i Mężów oraz był kapelanem w szpitalu. Ks. Stanisław Krystosik (1910-1939) w seminarium aktywnie krzewił ideę abstynencji. Zdobył tytuł magistra na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, co na ówczesne czasy było rzadkie. Był harcerzem, prefektem Gimnazjum im. Tadeusza Kościuszki w Gostyninie i pierwszym w Polsce księdzem lotnikiem. Ks. Kazimierz Stankiewicz (1908-1939) w seminarium był aktywnym wiceprezesem kleryckiego Koła Misyjnego, a w gostynińskiej parafii zasłynął z wzorowej pracy duszpasterskiej z dziećmi.

„My zdrowi, weźcie nas” 
Kiedy Niemcy po raz pierwszy w listopadzie 1939 r. aresztowali proboszcza parafii ks. kan. Apolinarego Kaczyńskiego, wikariusze zgłosili się, aby za niego pójść do więzienia. Powiedzieli podobno: „[On] chory, my zdrowi. Weźcie nas, a jego odeślijcie do szpitala”. Zostali aresztowani w nocy z 12 na 13 listopada 1939 i osadzeni w „maglu”, budynku przy ul. Kutnowskiej, który w przeszłości był cerkwią prawosławną. Hitlerowcy zamienili budynek na katownię. Wiele wskazuje na to, że księża nie przestali być tam duszpasterzami. Mieli kontakt z wiernymi i zakonnicami. Zachował się „gryps” ks. Krystosika z więzienia. Kapłan podziękował za listy, bieliznę i żywność. W ostatnim poprosił: „Kochane Siostry, już nic nie przysyłajcie. Nie potrzebujemy. Módlcie się tylko za nas”. Najwyraźniej domyślali się, co się z nimi stanie niebawem. 
Rano 1 grudnia księży wywieziono wraz z 26. innymi osobami do lasu w Woli Łąckiej, gdzie zostali rozstrzelani. Podczas ekshumacji wiosną 1945 okazało się, że przed śmiercią zostali poddani okrutnym torturom. 
Jak zbadał ks. prof. Henryk Seweryniak z Płocka, związany rodzinnie z Gostyninem, 27 kwietnia 1945 r. przeprowadzona została ekshumacja zamordowanych w Woli Łąckiej. Przewodniczącym komitetu ekshumacyjnego był ks. prefekt Bolesław Zieleniecki, ekshumację przeprowadził dr Eugeniusz Wilczkowski, dyrektor Szpitala dla Psychicznie i Nerwowo Chorych w Gostyninie (w latach 1946-1950 był profesorem i prorektorem Uniwersytetu Łódzkiego). Pogrzeb odbył się 28 kwietnia 1945 r. na cmentarzu w Gostyninie. Pogrzeby zamordowanych wikariuszy były manifestacją wiary i polskości.

Reklama

„Pan Bóg był i jest i będzie”
Ks. kan. Apolinary Kaczyński (1868-1941) był w Gostyninie proboszczem (od 1925 r.) i dziekanem. Niemcy najpierw zatrzymali go we wrześniu 1939 r. i zmuszali do pracy fizycznej - mycia samochodów ciężarowych. Potem zwolnili proboszcza. Został aresztowany ponownie 10 listopada 1939 r. Po interwencji trzech wikariuszy został zwolniony. Ostatecznie aresztowano go 11 czerwca 1941 r., pretekstem było posiadanie radia (wraz ze 105 mieszkańcami okolic Gostynina). Był przetrzymywany w areszcie w Gostyninie. 15 czerwca 1941 r. hitlerowcy publicznie rozstrzelali w Gostyninie 10 z wówczas aresztowanych. 16 czerwca kanonik został zagnany na stację kolejową, po czym przetransportowany do więzienia w Inowrocławiu. Był okrutnie torturowany, często mdlał, wtedy Niemcy polewali go wodą i znów bili. Jeden z więźniów, leżąc obok zbitego księdza, zapytał: „Księże kanoniku, gdzie jest Bóg?”. Omdlały ksiądz resztkami sił odpowiedział wątpiącemu: „Pan Bóg był, i jest, i będzie”. Zmarł w piątek 26 grudnia 1941 r., we wspomnienie pierwszego męczennika św. Szczepana. Ciało proboszcza, zgodnie z jego życzeniem wyrażonym przed śmiercią, udało się odnaleźć i sprowadzić do Gostynina, jego pogrzeb odbył się 14 listopada 1948 r.

Adwent z męczennikami
2 grudnia 2022 r. w parafii św. Marcina (w czasie wojny w Gostyninie była tylko jedna parafia) odbyła się Msza w intencji beatyfikacji gostynińskich księży. Była też Droga Krzyżowa i specjalna modlitwa w miejscu, gdzie ustawiono portrety księży. Przewodniczył jej bp Mirosław Milewski, biskup pomocniczy diecezji płockiej.  
Bp Milewski przypomniał, że w czasie II wojny światowej Gostynin został wcielony przez Niemcy hitlerowskie do Rzeszy. Miasto to „miało zapomnieć o swej tożsamości, także tożsamości chrześcijańskiej”. Znaleźli się w nim jednak „kapłani niezłomni duchem i czynem”, którzy dali świadectwo wiary w Boga, „na jakie stać niewielu ludzi”. – Księża Dubas, Krystosik i Stankiewicz podjęli krzyż, tak jak Chrystus. Ksiądz Kaczyński w więzieniu powiedział, że „Pan Bóg był i jest i będzie”. Gostynińscy księża zapłacili życiem za wiarę. W czasie II wojny diecezja płocka straciła jedną trzecią duchowieństwa i obu biskupów: arcybiskupa Nowowiejskiego i biskupa Wetmańskiego, zamęczonych w obozie w Działdowie – przypomniał biskup.
Pamięć w Gostyninie o wydarzeniach z 1939 r. jest żywa. Między innymi istnieje strona na Fejsbuku „Gostynińscy Męczennicy”, powstały publikacje, jest tablica w kościele (od 2004 r.), siostra M. Lucyna od Krzyża OCD i ks. prof. Henryk Seweryniak napisali „Nowennę i litanię przez wstawiennictwo kapłanów męczenników z Gostynina”. Od 2 grudnia w kościele jest także specjalne miejsce z fotografiami czterech księży. – Chcemy, by to był Adwent przeżyty razem z ks. Kazimierzem Stankiewiczem, ks. Antonim Dubasem, ks. Stanisławem Krystosikiem i z ks. kanonikiem Apolinarym Kaczyńskim. Niech oni staną się dla nas pewnymi wzorcami, drogowskazami do poszukiwania tego wszystkiego, czemu nadaliśmy tytuł „Czas przyjścia Boga” – powiedział ks. kan. Krzysztof Jończyk, proboszcz parafii św. Marcina w Gostyninie.

Reklama

(eg)

Fot. Parafia św. Marcina w Gostyninie

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości