Reklama

Zanim zamarzną rzeki

29/12/2015 08:22
Zanim pierwsze większe mrozy zaczną ścinać lodem wolniejsze połacie rzeki, a jej głównym nurtem zacznie płynąć śryz i kra, warto pokusić się na przedświąteczny wypad ze spinningiem nad pobliską rzekę. W tym okresie bardzo aktywne są niemal wszystkie ryby drapieżne, jednak najwdzięczniejszym obiektem połowu są dla mnie wszędobylskie okonie. W grudniu, nawet dwie-trzy godziny spędzone nad wodą potrafią przynieść zaskakujące rezultaty. Oczywiście pod warunkiem, że zastosujemy odpowiednią o tej porze roku taktykę połowu, niewielkie przynęty i cienką żyłkę. Wtedy przekonamy się, że życie tylko z pozoru zamarło w wychłodzonej niskimi temperaturami powietrza późnojesiennej rzece i czają się w niej niemal zawsze chętne do ataku okonie.
Nie odstrasza mnie sypiący mokry śnieg ani też marznąca mżawka. Sądzę, że opady atmosferyczne, niskie ustabilizowane ciśnienie oraz pochmurne dnie sprzyjają w tym okresie dobrym okoniowym łowom. Trzeba tylko ciepło się ubrać i nie stać w woderach zbyt długo w bezruchu w zimnej wodzie. Nad rzekę zabieram 3-metrowe wędzisko o parabolicznej akcji, do którego mocuję kołowrotek z żyłką 0,12 lub 0,14 mm, jedno nieduże pudełko z gumowymi przynętami – takie, żeby mieściło się w kieszeni zimowej kurtki, i okulary polaryzacyjne.
Do wędkowania wybieram łowiska usytuowane blisko buchty rzecznej o łagodnym nurcie albo niewielką płytką zatoczkę położoną nieopodal głębszego dołka. Po wykonaniu pierwszych rzutów zwracam szczególną uwagę na obecność drobnicy.


Tekst i fot. Andrzej Konowrocki
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości