Reklama

Z wędkarskiego notatnika (1)

12/01/2016 08:38
Tego roku nie miałem ochoty zaczynać nowego sezonu wędkarskiego jak zwykle – na którejś z wiodących trociowo-łososiowych pomorskich rzek. Od pewnego czasu, z roku na rok, coraz gorzej znoszę te tłumne noworoczne zjazdy wędkarzy. Chcąc uniknąć takiego wręcz rytualnego – gwarnego i szumnego – otwarcia sezonu, pomyślałem o legendarnej łososiowej Drawie. Wprawdzie lata jej świetności dawno już minęły, a łososi i troci wędrownych obecnie dociera do tej rzeki niewiele i złowienie którejś z tych wspaniałych ryb jest w dużym stopniu loterią, to jednak doznania, klimaty, dzikie urzekające leśne pustkowia, jak również charakter i specyfika rzeki oraz gwarancja niemal absolutnej samotności to bezcenne atuty Drawy, coraz rzadziej towarzyszące w dzisiejszych czasach wędkarskim poczynaniom. Poza tym, przecieranie co roku tych samych ścieżek nad Regą, Parsętą, Radwią, Wieprzą czy Słupią, zaczynało mnie coraz bardziej nużyć. Marzyły mi się nowe, porywające wyprawy w nieznane, czy chociażby powroty na dawno nieodwiedzane łowiska, a Drawa spełniała właśnie te kryteria.


Tekst i fot. Andrzej Konowrocki
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości