Reklama

Wrześniowy łosoś (2)

15/09/2015 08:25
Rzucam błystkę ponownie w to samo miejsce, sprowadzając ją tym samym torem co poprzednio. Prowadzę ją wolno, z wyczuciem. Czuję, jak z każdym obrotem korbki kołowrotka narasta we mnie napięcie i wzmagają się emocje! I kiedy błystka mija już miejsce, w którym uprzednio coś wytrąciło ją z ruchu, kiedy zaczynam tracić nadzieję na branie – uderzenie! Miękkie, łagodne, ale stanowcze. Więc jednak się nie myliłem. Targam do góry wędziskiem i zaraz odczuwam rozkoszną i jednocześnie niepokojącą siłę ryby gwałtownie szarpiącej szczytówką wędki. W jednej chwili krew uderza mi gorącą falą do głowy. Serce wali niczym młot pneumatyczny. Czuję, że ryba jest duża! A kiedy po chwili kilka razy mocano przygina wędzisko i z łatwością wybiera z kołowrotka żyłkę – pomimo dość mocno dociśniętego hamulca – podejmując gwałtowną, szybką ucieczkę z nurtem rzeki, lekko miękną mi nogi. Jestem przerażony, gdyż uprzytamniam sobie, że mam ją na żyłce o grubości raptem 0,28 mm!
Ryba odskoczyła piętnaście, a może i więcej metrów. Wiedziałem, że muszę ją zatrzymać, gdyż w przeciwnym razie stracę ją już w pierwszych porywach walki.


Tekst i fot. Andrzej Konowrocki
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości