Reklama

Wisła II nie awansuje

16/02/2011 08:40
Od początku sezonu piłkarze ręczni Wisły II Płock spisują się znakomicie, zajmując I, a tylko momentami II miejsce w tabeli I ligi i awansując do grona ośmiu najlepszych zespołów w Final Four. Trudno się więc dziwić, że kibice zadają sobie pytanie, czy w przyszłym sezonie dwie Wisły występować będą w superlidze?
Prezes SPR Wisła Płock Andrzej Miszczyński na to pytanie odpowiada stanowczo. – Nie, jeśli zespół zajmie I miejsce w tabeli I ligi, prawo startu w superlidze oddamy drużynie, która zajmie II miejsce – tłumaczy. – Celem drugiego zespołu nie jest awans, bo w superlidze mamy już pierwszy zespół, ale ogranie się w lidze seniorów. To takie brakujące ogniwo w systemie szkolenia. Każdego roku kilku zawodników kończy wiek juniora i co dalej mają robić? Przecież nie wszyscy trafią do pierwszego zespołu, bo to jest niemożliwe. A tak mają szansę pogrania w I lidze i pokazania się z najlepszej strony. Jeśli zaprezentują się dobrze, dostaną również szansę gry w superlidze. To taki poligon doświadczalny, by sprawdzić ich przydatność do gry. W innej sytuacji należałoby im po prostu podziękować za grę i lata treningów, a to chyba nie byłoby w porządku.
Najlepsi zdaniem prezesa mają trafiać do pierwszego zespołu, ale jak to zrobić, jeśli ściągamy z zagranicy „zaawansowanych wiekowo” piłkarzy, którzy w drużynie grają pierwsze skrzypce. Jak młodzi mają się przebić, gdy brakuje im doświadczenia?
I na to pytanie prezes ma gotową odpowiedź. – Jeszcze przed sezonem była deklaracja głównego sponsora, który zapewnił, że chce powrotu tytułu Mistrza Polski do Płocka. Jako członek zarządu klubu jestem wykonawcą jego woli i właściciela. Tak długo jak będę miał realizować te dyspozycje, będę to robił. A tego zadania nie da się zrealizować tylko za pomocą wychowanków. Muszę jednak dodać, to nie jest tak, że wychowanków w zespole nie ma. Niedawno dołączył do drużyny Kamil Syprzak, wkrótce Paweł Paczkowski, a do zespołu pukają już następni i mają wielką szansę tam się dostać. Ale na Vive nie możemy wystawić kilku zawodników z pola, z których każdy ma naście lat. Żeby walczyć, a przecież marzy nam się odzyskanie tytułu Mistrza Polski, musimy się wzmacniać zawodnikami z wielkim doświadczeniem.
Wisła Płock ma już 13 pkt. przewagi nad rywalami w superlidze, a to oznacza, że zakończy rozgrywki przynajmniej na II miejscu w tabeli. Wydaje się, że to doskonały moment, by młodzi grali w pierwszej drużynie i próbowali sił w meczach ligowych. – Owszem, mamy 13 pkt. przewagi, ale od Vive dzielą nas 2 pkt. – polemizuje A. Miszczyński. – A nie można zapominać, że gramy z nimi ostatni mecz i jak to w sporcie, wszystko może się zdarzyć. Jeśli więc będzie szansa, by decydujący o tytule mecz zagrać w Płocku, to musimy zrobić wszystko, by tak się stało. Ten sam efekt można byłoby osiągnąć, wygrywając jeden z dwóch pierwszych meczów w play-off w Kielcach. Pozostanie wówczas tylko odnieść zwycięstwo w trzecim spotkaniu, już rozgrywanym w Płocku, podobnie jak i w czwartym, które też będzie w Orlen Arenie, a jego stawką tytuł Mistrza Polski.
W rozmowach kibiców stale powtarza się motyw budżetu klubu, który jest dość wysoki jak na polskie warunki, ale do końca nie jest znana suma, jaką klub dysponuje w sezonie. W pierwszym roku istnienia klubu wynosił on około 7 mln, które Wisła otrzymuje od głównego sponsora. Dziś nie wiadomo, jaką sumą Wisła będzie dysponować w najbliższym czasie, za to wiadomo, że budżet klubu planuje się nie na okres roku, ale dwóch, a nawet trzech lat. Sprowadzenie zawodnika do Płocka lub podpisanie kontraktu z młodym piłkarzem wpływa na czas trwania kontraktu. Należałoby więc wiedzieć, jakimi pieniędzmi dysponuje się dziś i za dwa, a nawet trzy lata. Stąd finansiści mogą konstruować wydatki tylko na podstawie tych kwot, których są pewni.
A pewni są 4 mln zł obiecanych od sponsora i pieniędzy, jakie przekaże właściciel klubu, czyli Ratusz. Pieniądze od właściciela również ustalane są na rok, bo na taki okres uchwalany jest budżet miasta. To oznacza, że niewiele można na razie powiedzieć o bonusach. Co prawda wszystko wskazuje na to, że Wisła po dwóch rundach zasadniczych wygra 20 spotkań i nie jest wykluczone, że za rok nie będzie gorzej, ale trudno już wydawać te „niepewne” pieniądze.    Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości