Od początku sezonu piłkarze ręczni Wisły II Płock spisują się znakomicie, zajmując I, a tylko momentami II miejsce w tabeli I ligi i awansując do grona ośmiu najlepszych zespołów w Final Four. Trudno się więc dziwić, że kibice zadają sobie pytanie, czy w przyszłym sezonie dwie Wisły występować będą w superlidze?
Prezes SPR Wisła Płock Andrzej Miszczyński na to pytanie odpowiada stanowczo. – Nie, jeśli zespół zajmie I miejsce w tabeli I ligi, prawo startu w superlidze oddamy drużynie, która zajmie II miejsce – tłumaczy. – Celem drugiego zespołu nie jest awans, bo w superlidze mamy już pierwszy zespół, ale ogranie się w lidze seniorów. To takie brakujące ogniwo w systemie szkolenia. Każdego roku kilku zawodników kończy wiek juniora i co dalej mają robić? Przecież nie wszyscy trafią do pierwszego zespołu, bo to jest niemożliwe. A tak mają szansę pogrania w I lidze i pokazania się z najlepszej strony. Jeśli zaprezentują się dobrze, dostaną również szansę gry w superlidze. To taki poligon doświadczalny, by sprawdzić ich przydatność do gry. W innej sytuacji należałoby im po prostu podziękować za grę i lata treningów, a to chyba nie byłoby w porządku.
Najlepsi zdaniem prezesa mają trafiać do pierwszego zespołu, ale jak to zrobić, jeśli ściągamy z zagranicy „zaawansowanych wiekowo” piłkarzy, którzy w drużynie grają pierwsze skrzypce. Jak młodzi mają się przebić, gdy brakuje im doświadczenia?
I na to pytanie prezes ma gotową odpowiedź. – Jeszcze przed sezonem była deklaracja głównego sponsora, który zapewnił, że chce powrotu tytułu Mistrza Polski do Płocka. Jako członek zarządu klubu jestem wykonawcą jego woli i właściciela. Tak długo jak będę miał realizować te dyspozycje, będę to robił. A tego zadania nie da się zrealizować tylko za pomocą wychowanków. Muszę jednak dodać, to nie jest tak, że wychowanków w zespole nie ma. Niedawno dołączył do drużyny Kamil Syprzak, wkrótce Paweł Paczkowski, a do zespołu pukają już następni i mają wielką szansę tam się dostać. Ale na Vive nie możemy wystawić kilku zawodników z pola, z których każdy ma naście lat. Żeby walczyć, a przecież marzy nam się odzyskanie tytułu Mistrza Polski, musimy się wzmacniać zawodnikami z wielkim doświadczeniem.
Wisła Płock ma już 13 pkt. przewagi nad rywalami w superlidze, a to oznacza, że zakończy rozgrywki przynajmniej na II miejscu w tabeli. Wydaje się, że to doskonały moment, by młodzi grali w pierwszej drużynie i próbowali sił w meczach ligowych. – Owszem, mamy 13 pkt. przewagi, ale od Vive dzielą nas 2 pkt. – polemizuje A. Miszczyński. – A nie można zapominać, że gramy z nimi ostatni mecz i jak to w sporcie, wszystko może się zdarzyć. Jeśli więc będzie szansa, by decydujący o tytule mecz zagrać w Płocku, to musimy zrobić wszystko, by tak się stało. Ten sam efekt można byłoby osiągnąć, wygrywając jeden z dwóch pierwszych meczów w play-off w Kielcach. Pozostanie wówczas tylko odnieść zwycięstwo w trzecim spotkaniu, już rozgrywanym w Płocku, podobnie jak i w czwartym, które też będzie w Orlen Arenie, a jego stawką tytuł Mistrza Polski.
W rozmowach kibiców stale powtarza się motyw budżetu klubu, który jest dość wysoki jak na polskie warunki, ale do końca nie jest znana suma, jaką klub dysponuje w sezonie. W pierwszym roku istnienia klubu wynosił on około 7 mln, które Wisła otrzymuje od głównego sponsora. Dziś nie wiadomo, jaką sumą Wisła będzie dysponować w najbliższym czasie, za to wiadomo, że budżet klubu planuje się nie na okres roku, ale dwóch, a nawet trzech lat. Sprowadzenie zawodnika do Płocka lub podpisanie kontraktu z młodym piłkarzem wpływa na czas trwania kontraktu. Należałoby więc wiedzieć, jakimi pieniędzmi dysponuje się dziś i za dwa, a nawet trzy lata. Stąd finansiści mogą konstruować wydatki tylko na podstawie tych kwot, których są pewni.
A pewni są 4 mln zł obiecanych od sponsora i pieniędzy, jakie przekaże właściciel klubu, czyli Ratusz. Pieniądze od właściciela również ustalane są na rok, bo na taki okres uchwalany jest budżet miasta. To oznacza, że niewiele można na razie powiedzieć o bonusach. Co prawda wszystko wskazuje na to, że Wisła po dwóch rundach zasadniczych wygra 20 spotkań i nie jest wykluczone, że za rok nie będzie gorzej, ale trudno już wydawać te „niepewne” pieniądze. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze