Wędziskiem bolońskim można o wiele dalej rzucić. Dolnik wędziska oparty jest o brzuch. Można w ten sposób łowić nawet na bardzo duże odległości. Na wędkę „bolońską” można także łowić przy brzegu, tuż przy szczytówce, czyli w odległości 5, 6 lub 7 metrów. W dniach, kiedy wiatr jest silniejszy i wieje w kierunku zgodnym z prądem wody, łowienie takie może okazać się bardzo efektywne. Wędziskiem „bolońskim” rzuca się zawsze znad głowy, czyli tak, jak wędziskiem winkelpicker, z tą różnicą, że wszystkie ruchy wędkarza powinny być bardzo płynne i łagodne. Silniejsze rzuty są zawsze przyczyną dużej niedokładności. Podczas rzutu wędzisko wędruje aż do poziomu, a szczytówka powinna wskazywać dokładnie na jakiś wcześniej wybrany punkt orientacyjny. Jak w konwencjonalnej wędce matchowej, tak i w przypadku wędki „bolońskiej” ważne jest dobre obciążenie zestawu. Zależy od tego nie tylko dokładność i długość rzutów, ale i samo wędkowanie. Zakładam, że każdy wie, jak powinna być obciążona żyłka w metodzie odległościowej. W zestawie „bolońskim” spławik przymocowany jest do żyłki w dwóch punktach (na dole i na górze). Najczęściej ma on o wiele większą wyporność, niż spławik do normalnej przepływanki. W sumie jest to logiczne, przecież żeby daleko rzucić, musimy bardziej obciążyć spławik. Co prawda widziałem już wędkarzy, którzy potrafili rzucić spławikiem o wyporności 2 g na odległość 25 metrów, ale byli to wyczynowcy.
Tekst i fot. Andrzej Konowrocki
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze