Reklama

Wiosenna zasiadka na lina

26/05/2015 08:41
Zwykle ostatni tydzień maja i pierwszy czerwca staram się wykorzystać na linową zasiadkę. Jest to bowiem czas, kiedy te piękne i ostrożne ryby zaczynają intensywnie żerować. Ponadto majowo-czerwcowa zasiadka nad wodą w urzekającej wiosennej scenerii, o wschodzie lub zachodzie słońca, przy wieczornym akompaniamencie słowików i powietrzu przepojonym aromatycznymi zapachami wiosny oraz ciągnącym od wody specyficznym zapachem iłu i mułu, ma w sobie swoisty, niepowtarzalny, fascynujący urok. W takiej atmosferze po prostu wystarczy być nad wodą, spoglądać na spławik i zachwycać się pięknem przyrody.
Na linową zasiadkę wybieram zamulone, szybko nagrzewające się, przybrzeżne wypłycenia jezior, stawów i starorzeczy. Najlepszym miejscem do wędkowania jest granica trzcin i roślinności zanurzonej. Jednak zanim zacznę łowić, najpierw wybieram się nad wodę bez wędek i wyszukuję dwa – trzy odpowiednie do wędkowania miejsca. Następnie nęcę je przez kilka dni wczesnymi rankami i wieczorami. Używając do tego celu przeważnie rozdrobnionych gotowanych ziemniaków i pociętych na kawałki czerwonych robaków i rosówek. Oczywiście można stosować również gotowe już, specjalne linowe zanęty dostępne w sklepach wędkarskich. Po czym każde zanęcone miejsce testuję i wybieram to najlepsze, w którym mogę spodziewać się pojawienia dużych linów i zaliczenia kilku brań w czasie jednej zasiadki.
Lin jest silnym wojownikiem i niełatwo daje za wygraną.


Tekst i fot. Andrzej Konowrocki
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości