Reklama

„Wielki dzień” Ryśka Wolbacha i przyjaciół

28/07/2015 11:06
„Dzień, dziś nadszedł wielki dzień. Coś wydarzy się, wiem. Sen najlepszy spełni się. W twoich oczach już widzę blask. Teraz biegnij, nadszedł czas. Już czas pokochać życie”. To bardzo optymistyczny tekst, prawda? Znają go na pewno fani Ryszarda Wolbacha, bo to słowa jego piosenki „Wielki dzień”.
W zeszłym tygodniu Ryszard Wolbach śpiewał ją na płockiej Starówce i w Borowiczkach. Towarzyszył mu Mariusz Kalaga – wokalista Gangu Marcela. A do tego pokaźna grupa przyjaciół i sympatyków z Płocka, Warszawy, Kutna, Olsztyna, Włocławka i Poznania, którą na koniec na plaży w Borowiczkach połączyły kłęby tęczowych chmur. Wszystko zostało uwiecznione w teledysku. Niebawem zaprezentowany zostanie m.in. w Telewizji Silesia, która dzięki kablówce dociera również do Płocka. Nie możemy doczekać się premiery i cieszymy się, że Ryszard Wolbach pamięta cały czas o mieście, z którego pochodzi. Artysta znany z takich grup jak Babsztyl czy Harlem obecnie tworzy własne projekty. Piosenka „Wielki dzień” pochodzi z wydawnictwa oraz widowiska „Kolory Nadziei”. Znana jest doskonale w całej Polsce, a zwłaszcza na południu kraju, gdzie królowała w czołówkach radiowych list przebojów. Śląska gwiazda, a prywatnie też przyjaciel Ryszarda Wolbacha – Mariusz Kalaga, zaproponował wspólne nagranie tego utworu.
– Przyjaźnimy się od 20 lat. Wiele razy występowaliśmy na Pikniku Country w Mrągowie. Chętnie przystałem na tę propozycję. Mariusz przyjechał specjalnie z Dąbrowy Górniczej do Płocka, żeby dokończyć nagranie klipu – opowiada Ryszard Wolbach.
Scenariusz teledysku wymyślił płocczanin – Kamil Szafraniec. To człowiek wielu talentów. Obecnie studiuje w Poznaniu i pracuje w telewizji. Od lat współpracuje z Ryszardem Wolbachem. Założył zespół Sopor, z którym wydał płytę o tym samym tytule dołączoną do wydawnictwa Kolory Nadziei. Tym razem jednak wykorzystał swój talent realizatorski. – Kilka tygodni myślałem nad tym, jak powinien wyglądać ten teledysk. Przyszło mi do głowy, że musi być dużo kolorów, bo niosą ze sobą radość, a to wiąże się z tekstem piosenki – tłumaczył Kamil. To wyjaśniło, dlaczego na planie pojawiło się ogromne pudło z kolorowymi barwnikami, a do tego gigantyczne kolorowe chorągwie.
Pierwotnie teledysk miał być nagrywany na plaży na wysokości Płocka. Plany pokrzyżował jednak festiwal Audioriver, który wcześniej zajął tereny nad Wisłą. Ale od czego w sytuacjach kryzysowych ma się przyjaciół. Sławomir Naczmański zareagował błyskawicznie. Zaprosił Ryszarda Wolbacha i jego ekipę do siebie do Borowiczek i na tutejszą plażę. Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę.
Tłum w środowe popołudnie nieco zdziwił mieszkańców ul. Gmury. Tłoczno jest tutaj raczej tylko wtedy, gdy panuje zagrożenie powodziowe i woda z Wisły zalewa ulicę. Przybywają wtedy szukające sensacyjnych materiałów ekipy telewizyjne. Jest spory ruch. Tym razem znów pojawiły się kamery i dziennikarze, jednak ul. Gmury będzie znana z zupełnie innych powodów.
Ciekawym plenerem okazała się... łąka. To tu zaprowadził wszystkich reżyser. Porozstawiał każdego z osobna jak na szachownicy i padła komenda „biegniemy w zwolnionym tempie”. I pobiegli... Matki z dziećmi na rękach, Iwona Wierzbicka, szefowa stowarzyszenia „Czas Kobiety”, Piotr Bała, aktor Teatru Dramatycznego, młodzież z łopoczącymi sztandarami, gospodarz imprezy i na koniec o kulach, ale za to z największą determinacją – Barbara Szafraniec, autorka projektu „Kolory Nadziei”.
Upał był niemiłosierny. Reżyser... podobnie. „No to jeszcze raz” – to kilkakrotnie powtarzana przez niego komenda. Na planie asystował mu Marcin Szadkowski z Płockiej Grupy Fotograficznej. W końcu padło oczekiwane „mamy to!”. Ale to nie był jeszcze koniec atrakcji. Ciąg dalszy przewidziano na plaży w Borowiczkach, gdzie słońce smażyło jeszcze mocniej. Czy komuś to przeszkadzało? Absolutnie nie. Zabawa była przednia i dla starszych, i dla młodszych, zwłaszcza na sam koniec, gdy wszyscy na komendę wyrzucili w powietrze kolorowy pył. Barwna chmura w powietrzu wyglądała bajkowo, jak również cała ekipa po barwnej eksplozji. Kolorowy tłum wracający z plaży nieco zdziwił mieszkańców, ale na pewno na chwilę ożywił senną ul. Gmury.
Teraz pozostaje tylko zmontować materiał. Dodajmy, że zdjęcia powstały nie tylko w Płocku, ale też w Poznaniu. Niebawem teledysk pojawi się w telewizji. Znajdziecie go też na stronie Kolorów Nadziei na Facebooku. A fotoreportaż z planu zdjęciowego na www.tp.com.pl.
Tekst i fot. Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości