Reklama

Wielki dzień romantyka. Tremy nie ma

28/09/2016 11:47
40 lat minęło od czasu, gdy Ryszard Wolbach wszedł na scenę. To był bardzo dobry krok i prosta droga do takich hitów jak „W siną dal”, „Kora” czy „Wielki dzień”. Cieszymy się bardzo, że Płock ma swój cudowny głos i osobowość wyróżniającą się w dobrej polskiej piosence. Na pewno będziemy też świętować w naszym mieście jubileusz tego znanego i cenionego wokalisty, autora tekstów oraz kompozytora. Z tej okazji w piątek, 7 października w Teatrze Dramatycznym odbędzie się benefis. Na scenie obok Ryszarda Wolbacha pojawią się goście, artyści, a przede wszystkim jego przyjaciele. To ogromne przedsięwzięcie. Przygotowania trwają w najlepsze. Artysta znalazł jednak dla nas czas na rozmowę. Dał się również namówić na wspomnienia i zwierzenia…

Jak idą przygotowania do benefisu?

– Pełną parą. Trwają próby z poszczególnymi wykonawcami. Babsztyle muszą sięgnąć do najgłębszych zakamarków swojej pamięci i poukładać sobie głosy. Panowie dorośli i każdy chce śpiewać niżej. Młodzież z grupy teatralnej POKiS przygotowuje tajemnicze działania na terenie Teatru Dramatycznego w Płocku przy życzliwej pomocy Mariusza Pogonowskiego. Vox Singers – chór POKiS ćwiczy sumiennie pod dyrekcją Roberta Majewskiego, a grupa The Mystery Barbers, Iza Nakwaska i Grzegorz Chmiel pracują nad efektownym wizerunkiem artystów. Basia Szafraniec przygotowuje zjawiskowe stroje, a ja pracuję z Krzysztofem Misiakiem, Maćkiem Bieńkiem, Jarkiem Dąbrowskim i Jarosławem Kostyrą nad piosenkami, które zaprezentujemy w czasie benefisu. Dochodzą mnie słuchy, że Piotr Bukartyk, zespół Czerwony Tulipan i Piotr Mikołajczak nie mogą się już doczekać na spotkanie z płocką publicznością. A więc dzieje się, dzieje.

A jest jakaś malutka trema, czy po 40 latach po prostu wychodzi się na scenę, wie jak nawiązać kontakt z publicznością i robi się swoje?

– Jedyną troską jest zapewne obawa o moją kondycję. Spędzę dużo czasu na scenie. Jeśli dodamy wyjątkowe emocje i zmęczenie organizacją benefisu, to ten wieczór jawi mi się tak wzruszający, jak i… forsowny. Na benefis wybiera się duża grupa moich przyjaciół i fanów. Liczę więc na to, że atmosfera w teatrze będzie gorąca i dobre fluidy poniosą mnie tak skutecznie, że zaśpiewam najlepiej jak potrafię.

Pamiętasz swój pierwszy występ?


Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości