W ostatniej części cyklu artykułów o wakacyjnych atrakcjach wędkarskich, nie sposób nie wspomnieć o górskich rzekach, w których oprócz niespotykanych w wielu regionach kraju pstrągów potokowych można złowić mało znaną, wręcz legendarną dla większości wędkarzy rybę, jaką jest głowacica. Ryba ta występuje liczniej tylko w kilku większych górskich rzekach – Dunajcu, Popradzie, Sanie i Bobrze. I podobnie, jak występujące w rzekach Pomorza łososie i trocie wędrowne, osiąga znaczne rozmiary, dorastając nierzadko do 20 kg wagi i ponad metra długości. Głowacice łowi się przede wszystkim na spinning. Trafiają się też czasem wędkarzom łowiącym metodą muchową. Głowacica to silny, waleczny i wymagający przeciwnik. Trzeba więc dysponować mocnym i niezawodnym sprzętem. W przeciwnym razie łatwo przegrać zmagania już nawet z kilkukilogramową sztuką. Podstawą jest szybkie i dość sztywne wędzisko, pozwalające wykonać – nawet z dużej odległości – pewne, skuteczne zacięcie biorącej ryby. Poza tym, wędka w trakcie holu głowacicy musi skutecznie amortyzować jej silne porywy, a więc charakteryzować się przy dużych przeciążeniach akcją paraboliczną.
Tekst i fot. Andrzej Konowrocki
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze