Pewnie większość z Was zdziwi się, a co niektórym trudno będzie nawet w to uwierzyć, że najwięcej okazałych ryb łowię w dużych nizinnych rzekach w pobliżu brzegu, niemal pod nogami. Najlepsze wyniki osiągam łowiąc w bezpośrednim sąsiedztwie kamieni. Uważam, że trzyma się tam najwięcej ryb. Jeżeli decyduję się wędkować w jakiejkolwiek średniej lub dużej rzece, to zawsze staram się znaleźć takie miejsce, gdzie brzegi umocnione są kamieniami. Moje upodobania do łowienia przy kamieniach wynikają z faktu, że w większości dużych rzek kamienie leżące na dnie są jedynym miejscem, gdzie ryby mogą znaleźć schronienie. W niezliczonych zakamarkach, dziurach i za kamieniami rybi drobiazg znajduje idealne warunki bytowania. W dużych rzekach rzadko występuje roślinność przybrzeżna. Drobnica trzymająca się w pobliżu kamieni zawsze może błyskawicznie się schować, gdy tylko poczuje się zagrożona pojawieniem się drapieżnika. Z kolei węgorze, sandacze, okonie i szczupaki wiedzą doskonale, gdzie najłatwiej można coś upolować. Drapieżniki te czają się więc także między kamieniami i cierpliwie czekają na odpowiedni moment do ataku. Wielokrotnie obserwowałem już, jak szczupaki wyskakiwały nagle zza kamienia i atakowały prowadzoną błystkę lub martwą rybkę. Najczęściej miało to miejsce tuż przed wyjęciem przynęty z wody i dzięki temu było to widoczne. Szczupaki stoją przeważnie w bezpośrednim sąsiedztwie brzegu. Sandacze i okonie preferują raczej trochę głębszą wodę i dlatego najchętniej przebywają na granicy kamieni z naturalnym dnem rzeki. Węgorze są rybami, które bardzo chętnie żyją wśród kamieni. Dzień spędzają w najgłębszych zakamarkach, a w nocy wyruszają na żer.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze