Konopie możemy skłonić do kiełkowania na wiele różnych sposobów. Najprościej i najszybciej udaje się to, jeżeli pozostawimy nasiona na 24 godziny w wodzie, żeby namiękły, a następnie krótko je przegotujemy. Po wolnym przegotowaniu dużej ilości konopi korzystnie jest je zamrozić. Jedyna korzyść zamrożenia jest taka, że widoczne kiełki stają się miękkie. Rozmrożone ziarna nie nadają się do zakładania na haczyk. Używamy ich jedynie w charakterze zanęty. Konopie przeznaczone na przynętę muszą mieć twardy kiełek. Przygotowujemy je w następujący sposób: zalewamy nasiona zimną wodą i pozostawiamy je na 24 godziny, żeby namiękły. Następnie bierzemy wilgotny worek jutowy (może to być też wilgotna gaza), rozkładamy konopie na połówce worka i przykrywamy je drugą połówką. Całość pozostawiamy na kilka dni w niezbyt chłodnym miejscu. Po dwóch, trzech dniach należy skontrolować, czy konopie już skiełkowały. Przez cały czas musimy polewać worek wodą. Gdyby wysechł, konopie by nie skiełkowały. Nasiona konopi są najlepsze do wędkowania, gdy kiełek osiągnie długość około 3 milimetrów. Tak przygotowana przynęta może być przechowywana w lodówce najwyżej przez kilka dni. Skuteczne wędkowanie na konopie sprowadza się w praktyce do bardzo oszczędnego nęcenia. Na początku łowienia wystarczy jedna pełna garść konopi. Konieczne jest jednak regularne donęcanie. Kilka ziarenek dorzuconych w zanęcone miejsce błyskawicznie uaktywnia obecne tam ryby spokojnego żeru.
Tekst i fot. Andrzej Konowrocki
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze