– Trzeba przyznać, że tak przystojnych chłopców jak w naszym szwadronie trzeba szukać ze świecą. Wszyscy prawie umundurowani, prości jak sosny, zgrabni, nieustępliwi, wyćwiczeni, pięknie siedzą na koniach. Potęga od nas bije, gdy szwadron przeciąga w kolumnie marszowej – zapisał w pamiętniku Lech Rościszewski. Po raz pierwszy wydany w całości „Pamiętnik z czasu wojny” ma nie tylko rangę ważnego świadectwa historii (relacje z walk polsko-bolszewickich w 1919 roku). Autentyzm, barwny język i unikatowe zdjęcia wykonane przez autora czynią z tej książki niezwykle zajmującą lekturę.
Rękopis zachował się w zbiorach specjalnych TNP. To dwa zeszyty w kratkę, z czarnymi przetartymi okładkami. Robione często w pośpiechu notatki zostały w większości zapisane ołówkiem. Do jednego z zeszytów wsunięto niedatowany list Marceliny Rościszewskiej do syna. W archiwum rodzinnym Rościszewskich zachował się też album z fotografiami wykonanymi podczas wojennej tułaczki. Zapiski z zeszytów oraz zdjęcia złożyły się na wyjątkowe wydawnictwo „Pamiętnik z czasu wojny”, którym Muzeum Mazowieckie uczciło 100-lecie Bitwy Warszawskiej i obrony Płocka przed bolszewikami.
Ze studenta ułan
Lech Marian Rościszewski urodził się 1 listopada 1897 w Niedrożu koło Drobina. Był jednym z dwóch synów Seweryna Rościszewskiego i Marceliny z Dąbrowskich (przełożonej płockich „Reginek”). Razem z młodszym o rok bratem Czesławem (nazywanym w rodzinie Czechem) uczęszczali do Gimnazjum Polskiego w Płocku (dzisiaj LO im. Władysława Jagiełły). Byli kolegami szkolnymi Władysława Broniewskiego, także harcerzami w drużynie im. Romualda Traugutta.
Lena Szatkowska
fot. archiwum
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze