Sześć osób usłyszało zarzuty kradzieży 6 tysięcy litrów oleju napędowego. Podejrzani usłyszeli w sumie prawie 50 zarzutów. Część z nich to pracownicy jednej z płockich firm, ale w skład grupy wchodził także współwłaściciel stacji paliw.
W pierwszej połowie lutego do Komendy Miejskiej Policji zgłosili się przedstawiciele jednej z płockich firm. Twierdzili, że doszło do kradzieży kilku tysięcy litrów paliwa. – Wówczas miało to być 3500 litrów oleju napędowego wartego około 16 tysięcy złotych. Policjanci ustalili, że faktycznie doszło do kradzieży 6 tysięcy litrów paliwa. Z zebranych materiałów wynikało, że ktoś tankuje olej na stacjach w Płocku i Bielsku, ale karty, którymi płacono za paliwo, były cały czas w firmie, zakładu nie opuszczali także pracownicy - mówi oficer prasowy płockiej policji mł. asp. Piotr Jeleniewicz.
Funkcjonariusze postanowili wyjaśnić zagadkę. Szybko okazało się, że w proceder jest zamieszany były pracownik zakładu oraz jego trzech wciąż pracujących kolegów. Ci, którzy mieli dostęp do kart płatniczych, podawali je przez ogrodzenie swojemu wspólnikowi: – Ten na stacjach benzynowych umawiał kupców. Po zatankowaniu za paliwo płacono firmowymi kartami, które po transakcji wracały do firmy - dodaje Piotr Jeleniewicz. Amatorzy tańszego paliwa płacili za litr oleju napędowego od 2 do 3 złotych. Pomysłodawcy procederu dzielili się pieniędzmi. W „podstawowym” składzie grupa działała do końca stycznia. Z czasem jednak nieuczciwi pracownicy firmy znaleźli sobie nowych wspólników, między innymi współwłaściciela jednej z płockich stacji paliw.
Zatrzymania w tej sprawie zaczęły się 2 marca. To wtedy kryminalni zatrzymali byłego pracownika firmy. Mężczyzna usłyszał 20 zarzutów za kradzież blisko 4 tysięcy litrów paliwa. Kilka dni później do komendy trafiła pozostała piątka podejrzanych: – Wszyscy są mieszkańcami Płocka. To młodzi ludzie w wieku od 25 do 30 lat. Jednak w sprawę może być zamieszanych nawet kilkanaście osób. Po rozliczeniu organizatorów przyjdzie czas na rozliczenie paserów, czyli osób, które tankowały kradzione paliwo - podsumowuje P. Jeleniewicz.
Do ubiegłego tygodnia policjanci odzyskali prawie połowę skradzionego paliwa i postawili podejrzanym prawie 50 zarzutów. Teraz funkcjonariusze ustalają osoby, które po zaniżonych cenach kupowały olej napędowy. O dalszym losie podejrzanych zdecyduje sąd. Za kradzież kodeks karny przewiduje kary do 5 lat więzienia. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze