Reklama

Twardy do zgryzienia

03/09/2013 08:40
Z krajobrazu znikają ostatnie łany zbóż, lśnią czernią świeżo uprawione pola, a w lasach dojrzewają orzechy laskowe. Krzewy leszczyny pospolitej występują na terenie całego naszego kraju, choć są miejsca, gdzie jest ich szczególna obfitość. Jednym z nich są Bieszczady. W normalnym roku doświadczony zbieracz potrafi w ciągu dnia nazbierać cały plecak orzechów. Przy czym musi się spieszyć, aby uprzedzić zwierzęcą konkurencję, która bardzo ceni sobie orzechowy pokarm. Orzechy laskowe zawierają bowiem około 15% białka i 60% tłuszczu (co przesądza o ich dużej wartości odżywczej). Tłuszcz w nich zawarty powoduje, że należy przechowywać je w łupinach, gdyż po wyłuskaniu mają tendencję do szybkiego jełczenia. Zasadniczo orzechy laskowe są smaczne same w sobie. Jednak, poniższa propozycja dowodzi, że w odpowiednim zestawieniu można z nich wycisnąć znacznie więcej.

Tort z Linzu z konfiturą malinową
Skład:

200 g mąki;
250 g zmielonych orzechów laskowych;
200 g cukru;
250 g masła;
1 łyżeczka cynamonu;
1 jajko;
2 łyżki wiśniówki (można zastąpić kwaśną śmietaną);
1 słoiczek konfitury malinowej (ok. 200 g).

Wykonanie:
Z mąki, zmielonych orzechów, cukru, masła, cynamonu, jajka i wiśniówki zagniatamy elastyczne ciasto. Zawijamy je w folię spożywczą i odkładamy na około pół godziny do lodówki. W tym czasie natłuszczamy i oprószamy mąką tortownicę o średnicy 26 cm. Następnie rozwałkowujemy 2/3 ciasta i wykładamy nim tortownicę (musimy uformować też centymetrowej wysokości brzeg). Na ciasto wykładamy malinową konfiturę. Rozwałkowujemy resztę ciasta i tniemy je na paski. Paski układamy w kratkę na wierzchu ciasta. Tort pieczemy przez godzinę w piekarniku rozgrzanym do 180 st. C. Ciasto możemy przygotować wcześniej, gdyż wraz z upływem czasu nic nie traci na smaku, a wręcz na nim zyskuje. Tort z Linzu najlepszy jest po około dwóch dniach od upieczenia.

Przepis na ten tort jest najstarszym „zapisanym” przepisem na ciasto. Pochodzi z 1653 roku, a receptura na niego znalazła się w księdze kucharskiej hrabiny Anny Margarity Sagramosy. Niestety autor przepisu pozostał anonimowy, co dało początek licznym spekulacjom. Jedna z nich autorstwo receptury przypisywała wiedeńskiemu cukiernikowi o nazwisku Linzer, inna – budapesztańskiemu gastronomowi Karolowi Gundelowi. Najpewniej jednak nazwa Lincer Torte pochodzi od nazwy miasta, tj. Linz. Podobno panny z tej miejscowości, położonej w północno-wschodniej Austrii, słynęły z wypieku doskonałych ciast, których aromat wzbogacały migdałami bądź orzechami. Jednak miasto Linz słynie nie tylko z ciasta. Innym jego wyróżnikiem jest to, iż w jego murach przebywał i komponował Wolfgang Amadeusz Mozart (to tu powstała słynna „Linzer Simphony”). Za swoje rodzinne miasto uważał je także inny znany człowiek (czym raczej nie warto się chwalić), mianowicie Adolf Hitler. W Linzu planował on utworzyć kulturalne centrum Trzeciej Rzeszy. Planu nie zrealizował. Jednak warto dodać, że w 2009 roku Linz stał się Europejską Stolicą Kultury. Co skłania do refleksji, że marzenia się spełniają, choć czasami po śmierci.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
fot. Piotr Chudzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości