Hol węgorza jest niezwykle emocjonujący i nie można go porównać z holem żadnej innej ryby. Chociaż duże węgorze walczą w bardzo siłowy sposób, to jednak ich ruchy są spowolnione. Często odnosiłem takie wrażenie, że holowana ryba jest jakby „zdziwiona” tym co się z nią dzieje. Dla mnie każdy węgorz o masie ponad 1 kg jest już cenną zdobyczą. Po wyspecjalizowaniu się w łowieniu tych ryb śmiało można liczyć na regularne łowienie węgorzy o masie do 1 do 1,5 kg. Większe okazy biorą znacznie rzadziej. Mój największy węgorz miał trochę ponad 2,5 kg. Jestem przekonany, że niewielu wędkarzy widziało taką rybę na oczy, a już zupełnie nieliczni mogą pochwalić się złowieniem takiej sztuki. Większość moich węgorzy złowiłem w rzekach, zbiornikach zaporowych, jeziorkach powyrobiskowych i kanałach żeglugowych. Najokazalsze ryby pochodziły zawsze z wód stojących, mających jednak połączenie z rzeką. Przez wiele długich lat węgorze łowiłem tylko z dna. Podobnie jak inni wędkarze myślałem wtedy, że skoro węgorze mają swoje kryjówki na dnie, to i przy dnie muszą żerować. Dzisiaj już wiem, że powyższe rozumowanie jest absolutnie bezsensowne.
Tekst i fot. Andrzej Konowrocki
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze