Jeszcze chyba nigdy w historii Wisły Płock nie było takiego sezonu, by szczęście tak bardzo sprzyjało drużynie piłki nożnej. Bo choć zespół grał przyzwoicie przez cały sezon, ciułał punkty, to ostatecznie dopiero za sprawą Amiki Wronki, która w ostatniej kolejce pokonała Cracovię, płocczanie zajęli IV miejsce w tabeli.
Ale udział w europejskich pucharach miały tylko drużyny, które zajęły trzy pierwsze miejsca w tabeli ekstraklasy i zdobywca Pucharu Polski. Wisła Płock szansę na udział w Pucharze Polski straciła po fatalnym meczu z Zagłębiem Lubin w 1/4 finału. Ewentualny start w europejskich pucharach zależał więc od tego, kto zdobędzie PP.
Przed tygodniem w meczu finałowym Groclin, choć grał słabo, bo piłkarze byli już myślami na wakacjach, zdobył Puchar Polski, a to oznaczało, że w europejskich pucharach zagra Wisła. Znów szczęście sprzyjało płockiemu zespołowi, który tym sposobem z IV miejsca awansował do grona europejskich drużyn.- Oczywiście bardzo się cieszymy z awansu do europejskich pucharów i mamy nadzieję, że w przyszłym sezonie nie będziemy potrzebowali pomocy innych klubów - powiedział prezes Wisły Krzysztof Dmoszyński. - Nie chcielibyśmy jednak zakończyć gry na tej rundzie, planujemy dojście do fazy grupowej. Dlatego potrzebna jest szersza kadra, bo w tym sezonie rozgrywki będą prowadzone bardzo szybko. Jest dużo meczów ligowych, także w Pucharze Polski, konieczne jest więc wzmocnienie zespołu.
Pisaliśmy przed tygodniem o wzmocnieniu zespołu zawodnikami z zagranicy. Jeśli uda im się tak szybko wkomponować w drużynę jak Serbom, którzy są w Płocku pół roku, to powinniśmy mieć z nich pociechę. Ale to chyba zbyt mało. Nikt przecież nie chciałby, żeby udział Wisły w pucharach zakończył się na dwóch meczach. Wtedy drużyna zapłaciła „frycowe”, teraz czas na większe emocje.
Oprócz zawodników, którzy już są w Wiśle, prowadzone są rozmowy z następnymi. Zespół potrzebuje prawego obrońcy, po odejściu Marcina Wasilewskiego, jeszcze jednego napastnika oraz lewego pomocnika. - Czynimy starania by ich pozyskać - dodaje prezes Dmoszyński. - Wszystko zależy od środków, jakimi będziemy dysponować. Nie ukrywam, że liczymy na pomoc PKN ORLEN. Mamy doskonałe relacje ze sponsorem; nasze wyniki zostały docenione przez kierownictwo firmy. Spotykamy się także z dużą życzliwością ze strony władz miasta.
Wielkie pucharowe emocje rozpoczną się 29 lipca, kiedy to w kwaterze głównej UEFA w Nyon odbędzie się losowanie przeciwników. Wisła rozpocznie swój start w pucharach od drugiej rundy kwalifikacyjnej. Mecze zostały wyznaczone na 11 i 25 sierpnia, ale na razie nie wiadomo, gdzie rozgrywany będzie pierwszy, a gdzie drugi.
Wszyscy kibice oczywiście mają nadzieję, że tym razem Wisła awansuje do pierwszej rundy (losowanie 26 sierpnia), zaś 4 października będzie już losowanie grup w dalszych rozgrywkach europejskich pucharów.
Udział w europejskich pucharach to nie tylko możliwość sprawdzenia się, ale także wielkie koszty. Obok piłkarzy nożnych w Lidze Mistrzów grać będą także piłkarze ręczni Wisły. - Kredytów brać nie będziemy - dodaje K. Dmoszyński. - Istnieje szansa na wyzerowanie kosztów. Wszystko zależy od tego, na kogo piłkarze nożni trafią i jak daleko dojdą w pucharach. Piłkarze ręczni na udziale w Lidze Mistrzów na pewno nie zarobią.
Na razie nie wiadomo, na kogo mogą trafić piłkarze nożni w drugiej rundzie kwalifikacyjnej. Może to być Austria Wiedeń, być może węgierski Ferenszvaros, także wiele mniej znanych w Europie klubów. Kiedy lista będzie znana, przedstawimy ją czytelnikom.
Zanim jednak rozpoczniemy marzenia o podbiciu Europy w rozgrywkach pucharowych, piłkarze muszą zakończyć urlopy i wrócić do Płocka. Ma to się stać już 29 czerwca, na który to dzień zaplanowano pierwszy, powakacyjny trening.
Zgodnie z planem 3 lipca drużyna wyjeżdża na zgrupowanie do Słowenii, do Murskiej Soboty. Tam weźmie udział w turnieju z udziałem bardzo wymagających rywali, między innymi zagra z Hajdukiem Split, Sturm Graz i Maribor. Odbędą się jeszcze sparingi, a dodatkowo istnieje szansa, że rywalem w meczu towarzyskim Wisły będzie przebywający w Słowenii Fenerbace Stambuł, ale nie wiadomo, czy do niego dojdzie.
Po przerwie zimowej trzy kolejne spotkania Wisła zagra na wyjeździe.
Ten dziwny terminarz musiał zostać tak skonstruowany, by mecze zakończyły się do 13 maja 2006 roku. Trzeba pamiętać, że w tym roku w ekstraklasie gra 16 zespołów, a zatem o dwa więcej niż w poprzednim. W tym roku zaplanowanych zostało także osiem terminów dla reprezentacji i to wszystko miało wpływ na taki terminarz.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze