Tak jak zapowiadali, tak zrobili i przygotowali super teren rekreacyjny. Dla siebie i dla swoich przyjaciół. Mowa o osobach skupionych wokół sierpeckiego Stowarzyszenia „Szansa na Życie”. Kilkanaście miesięcy temu, kiedy wprowadzali się do swojej nowej, pierwszej siedziby, mówili, że marzą o pięknym ogródku. Teraz spełnili swoje kolejne marzenie.
Jak mówią osoby skupione wokół „Szansy”, o tym, że mają swoje miejsce na ziemi wiadomo od dawna. – Nasza siedziba jest i spełnia doskonale swoją rolę. Teraz z niecierpliwością oczekujemy na zagospodarowanie placu integracyjnego. Praca wre, widać jej efekty w postaci podjazdu dla wózków inwalidzkich. W planach mamy obsadzenie różnymi krzewami ozdobnymi. Oczami wyobraźni widzimy już efekt końcowy prac, i nie możemy się go doczekać – mówili członkowie Stowarzyszenia, którzy już po kilku dniach zamienili się w ogrodników i ruszyli do pracy. Dzieciaki, ich rodzice, niezawodni wolontariusze, przyjaciele Stowarzyszenia stawili się do pomocy. I jak mówili: – Już nie oczami wyobraźni, ale na własne oczy, w rzeczywistości można zobaczyć końcowy efekt prac zagospodarowania placu integracyjnego przy naszej siedzibie.
Honorowy prezes Stowarzyszenia Wojciech Rychter żartobliwie mówi, że pod jego okiem ten niewielki, ale bardzo pracowity zespół, na kilka godzin zamienił się w ogrodników, a teren w niesamowity ogród. – Słowa nie są w stanie opisać tego, czego dokonali. To kawał dobrej roboty. Należą się im wszystkim ogromne podziękowania – mówili członkowie Stowarzyszenia.
A to nie pierwsze tak super wykonane zadanie przez te ekipę. Bo doskonale sprawdzili się ponad rok temu, kiedy także wspólnymi siłami wyremontowali swoją siedzibę. Przekazany przez miasto budynek przy ulicy Dworcowej 1 zyskał dosłownie nowy blask. A pod koniec lipca ubiegłego roku uczestnicy prowadzonych tu zajęć i warsztatów wprowadzili się jak mówią „na swoje”. Mimo, że czekał ich ogrom pracy, nie poddali się. I lokal o powierzchni prawie 70 metrów otrzymał nowe życie. Jak wspomina Wojciech Rychter, prace od razu ruszyły pełną parą, bo wiadomość o własnej siedzibie dla działającego od 15 lat stowarzyszenia była super wiadomością. Wolontariusze zaangażowali się w pomoc stowarzyszeniowej ekipie.
Przy okazji remontu i przygotowywania nowej siedziby nie zabrakło rozmów o trudnych początkach stowarzyszenia. Ale także tych o tym, że zgodnie z ideą dziś razem z osobami działającymi w stowarzyszeniu chorym pomaga spora rzesza sierpczan. Począwszy od przedszkolaków, które biorą udział w koncertach i zbiórkach charytatywnych, poprzez studentów, na seniorach kończąc.
Obecny honorowy prezes stowarzyszenia i jeden z jego współzałożycieli Wojciech Rychter mówi, że udało się wiele zrobić dla niepełnosprawnych w ramach integracji, sportu i edukacji. – Początki były, jak wszędzie, dość trudne. Trzeba było zachęcać, przekonywać. Ale po pierwszym roku działalności mieliśmy na koncie już prawie 36 tysięcy na pomoc – wspominał Wojciech Rychter. – Wiele zmieniło się i w społeczności lokalnej tolerancja jest większa, jest dużo przychylności – dodaje Wojciech Rychter.
Pomysł do powołania stowarzyszenia pojawił się w 2003 roku, kiedy to na raka zachorowała sąsiadka pana Wojtka. Po jej terapii i dramatycznych przeżyciach zdecydowali o powołaniu stowarzyszenia pomagającego innym chorym i ich rodzinom. Początkowo był zamysł wspierania tylko osób z chorobami nowotworowymi. Ale kiedy zaczęli szukać tu pomocy, stowarzyszenie rozszerzyło działalność także dla dzieci niepełnosprawnych. I tak to trwa do dziś. Wspólnie z ludźmi, którzy stowarzyszeniu i niesieniu pomocy najbardziej potrzebującym poświęcają całe serce. Do pomocy skutecznie zachęcają kolejne pokolenia sierpczan: przedszkolaków, uczniów i studentów, którzy pomimo, że wyjeżdżają do innych miast, w każdej wolnej chwili pomagają w codziennej działalności stowarzyszenia i dorosłych. Jak słyszymy w stowarzyszeniu, najważniejsze i najpiękniejsze jest to, że zawsze są ludzie, którzy chcą podać rękę.
O osobach zgromadzonych w stowarzyszeniu w Sierpcu mówią, że to są społecznicy, od których inni mogą uczyć się zaangażowania, empatii i serdeczności. Dla których sprawy i problemy osób niepełnosprawnych, chorych i potrzebujących są zawsze na pierwszym planie. Za to, że pomagają z potrzeby serca, otrzymali medale „Zasłużony dla Miasta Sierpca”. Wojciech Rychter i Danuta Stelmańska zostali nimi uhonorowani podczas jubileuszowej gali odbywającej się z okazji jubileuszu dziesięciolecia Stowarzyszenia „Szansa na Życie”. Właśnie ze Stowarzyszeniem oboje związali ogromną część swojego zawodowego i prywatnego życia po to, by jak najwięcej pomagać. I za to władze miasta podziękowały dwójce społeczników honorując ich najwyższym przyznawanym przez samorząd odznaczeniem.
Stowarzyszenie to miejsce, gdzie można przyjść, porozmawiać, znaleźć pomoc. Ale także tu organizowane są imprezy integracyjne, wyjazdy, spotkania, akcje, zbiórki pomocowe dla najbardziej potrzebujących. Dla działających tu osób stowarzyszenie jest drugim domem.
rad
fot. Stowarzyszenia „Szansa na życie”
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze