Reklama

Stanisław Kacprzycki opowiada o swojej karierze. Ikona judo

06/05/2020 18:00

Kibice piłki nożnej doskonale wiedzą, że ikoną, czyli tym, kim dla piłki nożnej jest Andrzej Strejlau, dla judo jest Stanisław Kacprzycki. O tej dyscyplinie sportu były zawodnik i trener, a obecnie sędzia wie wszystko, zna wszystkich i doskonale pamięta wydarzenia, jakie miały miejsce w ostatnich kilkudziesięciu latach. Od 1991 roku jest na emeryturze, ale nadal jest bardzo aktywny, a kalendarz ma wypełniony zaproszeniami nie tylko do końca roku.

Stanisław Kacprzycki zaczął swoją przygodę z judo w 1964 roku jako zawodnik Bzury Chodaków, potem jako trener w Płocku. W 1968 roku został też sędzią tej dyscypliny sportu. I choć minęło od tamtej pory ponad pół wieku, to nadal jest cenionym arbitrem, zapraszanym na imprezy międzynarodowe.
– Jestem jednym z najstarszych sędziów w Polsce, ale także jednym z najstarszych trenerów. Moimi wychowankami byli, między innymi oczywiście, bo trudno wymienić wszystkie nazwiska: Janusz Piechna, pierwszy płocki mistrz Polski Marek Klikczyński, walczący z nim w parze Mirosław Nowicki, Robert Paprocki i Wiesław Głuch, z których kolejni wychowankowie starali się brać przykład. Ja ściągnąłem do Płocka w 1978 roku Wojtka Pudlika i Andrzeja Bernera, którzy wraz ze mną prowadzili grupy kandydatów na judoków, zawodników początkujących i zaawansowanych – wspomina Stanisław Kacprzycki.
Pierwszą siedzibą judoków w Płocku była salka ze sceną w SP nr 8. – Pamiętam pierwszy nabór do sekcji. Przyszło ponad 100 osób. Do dyspozycji mieliśmy cztery „garbate” materace, nie było judok, nic, zaczęliśmy robić podskoki i podniósł się ogromny kurz. Ale nikogo to nie zniechęciło, wprost przeciwnie, zostali prawie wszyscy i pracowali. Do dziś wspominam: Andrzeja Szwęcha, Mirka Świątczaka, Jacka Fiounę, Leszka Januszewskiego. Pamiętam też Bogusława Janiaka, syna wicewojewody mazowieckiego. Miał już pewny wyjazd na mistrzostwa Europy, ale nie wystartował. Pierwszym powodem była matura, a drugim rejs Darem Młodzieży, który trwał dziewięć miesięcy. Dodam jeszcze, że w tym czasie trenowali także: Waldek Głuch, Bogdan i Marek Chiszpańscy oraz Marek Walczak – wylicza.
Do listy zawodników z tego okresu dopisać trzeba także: Renatę Nowakowską Owczarek i Jacka Owczarka, bardzo utalentowanego, medalistę Mistrzostw Polski Rafała Wróblewskiego, Darka Masłowskiego oraz tak zwaną Bandę Muszkieterów, czyli: Dariusza Kanigowskiego, Adriana Kośmidra, Tomasza Sobolewskiego i Janusza Piechnę.
Wspaniałą niespodziankę sprawił w 1982 roku podczas Drużynowych Mistrzostw Polski Robert Cheluszka. Podczas walki z drużyną Gwardii Opole, bardzo dobrą drużyną, w składzie której było na siedmiu zawodników czterech mistrzów Polski, płocczanie wygrali mecz, po zwycięstwie w ostatniej walce Cheluszki i ostatecznie zajęli 7. miejsce w MP SZS.
Judocy przez wiele lat występowali w zawodach pod egidą SZS w barwach MKS MDK Jutrzenka Płock. Na swoim koncie mieli około 50 indywidualnych medali mistrzostw Polski w różnych kategoriach wiekowych.
Stanisław Kacprzycki z sukcesami prowadził zajęcia judoków do 2002 roku, równolegle z pracą zawodową. Po przejściu na emeryturę zajął się głównie sędziowaniem. Dużo jeździł za granicę.
– Zawsze powtarzałem moim zawodnikom, że jeśli ja sędziuję, to nie nie ma mowy o walce na remis. I każdy wiedział, że musi wygrać wyraźnie, bo jeśli walka będzie wyrównana, to wygra przeciwnik. Na krajowych zawodach często był tylko jeden arbiter, stąd konieczność sędziowania „swoim”. Na międzynarodowych zawsze było trzech sędziów – zapewnia.
Przełom wieku to również liczne obozy i wyjazdy za granicę.

Jola Marciniak
fot. archiwum

Reklama


Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego .
Działamy i piszemy dla Ciebie.  W czasie utrudnionego dostępu do punktu sprzedaży gazet pomóż nam przetrwać pandemię koronawirusa.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości