Większe klenie są bardzo ostrożne, czujne i płochliwe. I pomimo, że nie są wybredne i niemal wszystkożerne, to jednak stanowią nieczęstą zdobycz wędkarzy zasadzających się w rzekach na białoryb. W porze letniej jednak nawet duże klenie mają pewną słabość – nie potrafią się oprzeć słodkim, mięsistym i soczystym owocom. To dobry okres, aby skusić je do brania czereśnią, wiśnią, niewielką żółtą mirabelką lub winogronem. Łasy na taką słodką przynętę kleń chętnie się podniesie po owoc pływający w toni, czy też leżący na dnie lub turlający się po nim. Można więc – w zależności od upodobań i charakteru łowiska, z powodzeniem zastosować różne metody połowu, jak np. przepływanka, przystawka ze spławikiem lub bez, a także gruntówka bez spławika. Wiele atrakcyjnych kleniowych miejsc znajdujących się w nurcie rzeki i nierzadko pośrodku jej koryta można obłowić metodą przepływanki. W okresie letnim w wielu rzekach, tych mniejszych i tych większych, atrakcyjnymi łowiskami będą na pewno bystrza z dnem usłanym kamieniami i wartkie fragmenty rzek z twardym piaszczysto-żwirowym dnem, na którym leżą porozrzucane pojedyncze większe i mniejsze kamienie. Nie mniej atrakcyjne będą również porośnięte olchami lub krzakami wiklin, zacienione odcinki rzek, z podmytą burtą brzegową, gdzie nurt odsłonił korzenie porastających brzeg drzew i utworzył wiele zakamarków, które w przypadku zagrożenia, klenie wykorzystują na kryjówki. Technika łowienia jest bardzo prosta, polega bowiem na spławianiu owocu.
Tekst i fot. Andrzej Konowrocki
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze