Godnym polecenia „aromatem” jest mieszanka karmelu i wanilii/cynamonu w stosunku 1:1. Atraktorem w proszku zasypuję dno pudełka, następnie wrzucam do niego białe robaki, zamykam przykrywkę, lekko potrząsam pudełkiem, aby dokładnie wymieszać jego zawartość i na chwilę odstawiam. Po około 15 minutach białe robaki mają już trwały, atrakcyjny dla ryb zapach. Nad wodą nie tracę jednak wspomnianych piętnastu minut, albowiem najpierw łowię na standardowe białe robaki z zanęty, a potraktowane atraktorem robaki „nasiąkają” w tym czasie zapachem. Jeżeli brania na zwykłe białe robaki słabną, to po założeniu na haczyk pachnącej przynęty, z reguły zaczynają się ponownie i są bardzo zdecydowane. Gdy aromat zaczyna także zawodzić, należy sięgnąć po kupną przynętę, a mianowicie barwione białe robaki. Szczególnie łowne są robaki w kolorach różowym, czerwonym i żółtym. Wśród setek białych robaków leżących na dnie łowiska jeden kolorowy robak natychmiast rzuca się w oczy i ryby w pierwszej kolejności zachłannie rzucają się na niego. Śmiertelna kombinacja: jeden farbowany i jeden aromatyzowany biały robak na jednym haczyku. Tekst i fot. Andrzej Konowrocki
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze